<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Posty &#8211; Aleksandra Sztorc</title>
	<atom:link href="https://aleksandrasztorc.pl/category/wpis/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://aleksandrasztorc.pl</link>
	<description>Strona autorska</description>
	<lastBuildDate>Wed, 20 Nov 2024 10:49:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.3</generator>
	<item>
		<title>Emocjonalne odsłonięcie</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/emocjonalne-odsloniecie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=emocjonalne-odsloniecie</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/emocjonalne-odsloniecie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 May 2023 09:46:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[ja w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[odsłonięcie]]></category>
		<category><![CDATA[sieć]]></category>
		<category><![CDATA[twarze]]></category>
		<category><![CDATA[ujawnienie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=2702</guid>

					<description><![CDATA[Długo nie dodawałam żadnego postu. Trochę ze względu na to, że nie miałam czasu, a trochę dlatego, że czasem mam tak, że najchętniej usunęłabym się z mediów społecznościowych, przy okazji też zwolniła z pracy i zaszyła gdzieś u podnóża Tatr, telefon zrzucając ze szczytu Rys. Tak jak już chyba większość z nas w tych czasach,...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="2702" class="elementor elementor-2702">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-195275a elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="195275a" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-a0cad6e" data-id="a0cad6e" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-8cd1d99 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="8cd1d99" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<p>Długo nie dodawałam żadnego postu. Trochę ze względu na to, że nie miałam czasu, a trochę dlatego, że czasem mam tak, że najchętniej usunęłabym się z mediów społecznościowych, przy okazji też zwolniła z pracy i zaszyła gdzieś u podnóża Tatr, telefon zrzucając ze szczytu Rys.</p><p>Tak jak już chyba większość z nas w tych czasach, jestem bardziej niż kiedyś osobą publiczną. Mam wrażenie, że gdy chce się działać w internecie, to trzeba się jakoś bardziej odkrywać, bo wiem, że jest coś takiego w ludziach, we mnie oczywiście też, że lubimy podglądać cudze życie, porównywać ze swoim, sprawdzać jak to jest u innych. I nie jest to złe ani dobre, zależy do czego to służy. Myślę, że aby być w dobrej relacji z człowiekiem, trzeba wyjść do niego, otworzyć się, dać coś od siebie bez gwarancji, że coś z tego będzie. Nawet jeśli głowa będzie pełna myśli, że ktoś oceni, coś sobie pomyśli czy skomentuje. Wiadomo, że to trudne, zwłaszcza gdy nie do końca się wie, co się robi, i czy jak już się robi, to czy się robi dobrze. Ja mam wciąż w sobie konflikt, czy to robić, czy nie. A jeśli robić, to jak, a jeśli nie, to co innego robić?</p><h4><strong>Pytanie, czy muszę się odkryć?</strong></h4><p>Coraz częściej odpowiedź jest twierdząca, ponieważ dzięki mojemu doświadczeniu, mam szansę pomóc komuś z problemami, które sama kiedyś miałam. Dodatkowo poprzez pisanie nauczyłam się wyrażać siebie. Jestem taka, że potrzebuję do życia patetycznych słów, które mogłyby pokazać co mi jest. A po drugiej stronie potrzebuję odbiorcy. Zawsze była nim bliska mi osoba albo specjalista, teraz to się trochę zmienia w dobie internetu i po wydaniu książki <a href="https://aleksandrasztorc.pl/produkt/bardziej-kochac-siebie/">„Bardziej kochać siebie”.</a></p><p>W miarę trwania i przerabiania różnych procesów w <a href="https://aleksandrasztorc.pl/psychoterapia-jest-dla-wszystkich/">terapiach</a>, w szkołach i w domu, czuję, że wiele się u mnie dzieje. Wciąż badam i sprawdzam, co jeszcze może mieć wpływ na zmiany, jakie we mnie zachodzą, ale już teraz myślę, że może to być wiek, inni ludzie, zdarzenia przyczynowo skutkowe (np. jeśli ktoś ma mnie w dupie, to się uodparniam) i ilość popełnionych błędów. Myślę, że wraz z którymś błędem z kolei, w końcu się można czegoś nauczyć. Każdy ma swój czas na zmianę, na zrozumienie i na stanie się Zdrowym Dorosłym, bo każdy się z czymś zmaga, każdy czegoś potrzebuje, każdy czegoś pragnie i czegoś się boi. Nawet jak się tego wypiera, to wypada, choć przed samym sobą, się przyznać. To pierwszy krok do stawiania czoła problemom. Jak mamy uczyć młodszych ludzi, w jaki sposób rozwiązywać problemy, jak sami tego nie potrafimy? Ba, często w ogóle samym problemem jest to, żeby się przyznać, że ów problem się ma. Udajemy gruboskórnych i dobrze funkcjonujących, a w środku okazuje się, że jesteśmy zlęknionymi dziećmi, które potrzebują przytulenia, pochwalenia, ciepłego uśmiechu i akceptacji. Ja też taka byłam, czasem wciąż jeszcze jestem…</p><p>Chciałabym, by o tym powstała książka. „Walczyć o siebie” – taki miałaby tytuł. Przyszło mi to do głowy podczas sesji terapeutycznej, gdy usłyszałam, że wciąż muszę walczyć o siebie. To prawda, tak jest.</p><p>Swoją drogą <a href="https://aleksandrasztorc.pl/produkt/bardziej-kochac-siebie/">„Bardziej kochać siebie”</a> też powstało w gabinecie. Trochę innym, który inne rzeczy pomagał dostrzegać, naprawiać i wywalczyć dla siebie.</p><h4><strong>Trochę się więc dzisiaj odsłaniam.</strong></h4><p>Wydaje mi się, że większość osób czuje, że emocjonalne odsłonięcie się jest nieporównanie trudniejsze od jakiegokolwiek innego odsłonięcia, choćby fizycznego i dlatego ludzie tego nie robią. Zwykle unika się tego co trudne, niestety. Jakoś łatwiej jest się rozebrać z ubrań niż z uczuć, myśli, strachów czy bólu. <span style="text-decoration: underline;"><em>Zastanawiam się, dlaczego tak jest?</em>  </span></p><p>Przecież jesteśmy ludźmi, a ludzie tak mają. Tak jak mają zmarszczki, cellulit i krzywy nos, tak i mają lęk przed odrzuceniem, wstyd przed przyznaniem się do błędu czy ból rodzący się w niskim poczuciu wartości. Różnie na to reagujemy, różnie sobie radzimy, ale przecież tak mamy. Dlaczego nasze niedoskonałości, zrodzone kiedyś tam w przeszłości, z niezaspokojonych potrzeb, dzisiaj są ukrywane pod warstwą nieprawdy, jaką sprzedajemy, na co dzień, sobie i innym? Przecież one istnieją. Przecież mamy potrzeby. (Mój terapeuta często powtarza, by pamiętać, że wszystkie potrzeby są dobre, tylko strategie zaspokajania tych potrzeb mogą być niewłaściwe!).</p><p><span style="text-decoration: underline;"><em>Poczytaj mój post <a href="https://aleksandrasztorc.pl/dziennik-potrzeb/">„dziennik potrzeb”</a> i przypomnij sobie, uświadom, zobacz jak jest u Ciebie. Bardzo Cię proszę. </em></span></p><h4><strong>Ja już mogę pisać o swoich emocjach, strachach i bólu. Sprawdź jak jest u Ciebie.</strong></h4><p>Przyznaję, że boję się pijanych ludzi, przemówień publicznych i rozmów telefonicznych. Nie lubię niespodzianek, utraty kontroli i hałasu. Złoszczę się, gdy ktoś mi coś każe, nie uznaje, że mam inne zdanie i mnie nie słucha. Odczuwam dyskomfort, gdy ktoś się mnie pyta o zdanie, mam się wypowiedzieć na temat, o którym mało wiem lub, gdy ktoś przy mnie plotkuje i oczekuje, że też to będę robić. Wstydzę się, gdy nie znam odpowiedzi na oczywiste pytanie, gdy mam rozmawiać z kimś, kogo uznaję za autorytet, gdy dostaję prezenty i gdy mam obgryzione paznokcie. Smucę się, gdy ktoś mnie ignoruje, gdy słyszę słowa krytyki i gdy przypominam sobie, że moja mama z moim tatą piją. Chce mi się płakać na myśl o tym, ile musieliśmy przejść, jako dzieci nieuświadomionych rodziców. Zbieramy teraz żniwo <a href="https://aleksandrasztorc.pl/dda-i-ddd/">zaburzeń psychicznych</a>, <a href="https://aleksandrasztorc.pl/depresja-u-osob-doroslych/">depresji</a>, uzależnień i <a href="https://aleksandrasztorc.pl/znieksztalcenia-poznawcze/">różnego rodzaju problemów wszelkiej maści</a> (psia jego mać!).</p><p>Jesteśmy ludźmi i taki nasz los. Krzywdzimy się wzajemnie i krzywdzić będziemy, ale dla równowagi moglibyśmy też umieć się wspierać, kochać i rozumieć.</p><h4><strong>Co Ty o tym myślisz?</strong></h4><p>Jakie Ty masz super wrażliwe miejsce? Co chcesz ukryć? Czego się boisz? Zaglądasz tam czasem?</p><p>Nie musisz tu o tym pisać, ale zachęcam Cię, do zaglądnięcia w głąb swoich pozamykanych szuflad i spotkania się ze sobą. Może to być dla Ciebie ciekawe spotkanie. Może być trudne, ale też warte swojej ceny. Bo czy to nie jest tak, że to, co przychodzi łatwo, nie jest tak cenne jak to, na co trzeba pracować ciężej?</p><p>Może ta konfrontacja, ze swoimi strachami spod łóżka, da Ci więcej, niż można od niej oczekiwać? Może dzięki niej strachy przestaną być strachami, a zaczną być zwykłymi ludzkimi emocjami i lękami.</p><p>Dzięki za Twoją uwagę i czas.</p><p> </p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/emocjonalne-odsloniecie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Świadome przeżywanie straty</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/swiadome-przezywanie-straty/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swiadome-przezywanie-straty</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/swiadome-przezywanie-straty/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2023 21:33:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[miłość do samej siebie]]></category>
		<category><![CDATA[smutek]]></category>
		<category><![CDATA[strata]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=2631</guid>

					<description><![CDATA[Czyli jak sobie radzić ze smutkiem? Jestem w żałobie po ważnej i pięknej relacji. Uczę się pierwszy raz świadomie godzić ze stratą. Doświadczanie smutku i rozpaczy, było zawsze dla mnie łatwe. Pławiłam się w tym miesiącami, mogłam tak wieczność, nieświadomie zanurzać się w cierpienie, które było tak destrukcyjne, że oddziaływało na wszystkie płaszczyzny mojego życia....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="2631" class="elementor elementor-2631">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-659c5545 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="659c5545" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-50b41053" data-id="50b41053" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-7d9de564 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="7d9de564" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<p></p>
<h3>Czyli jak sobie radzić ze smutkiem?</h3>
<p class="wp-block-paragraph">Jestem w żałobie po ważnej i pięknej relacji. Uczę się pierwszy raz świadomie godzić ze stratą. Doświadczanie smutku i rozpaczy, było zawsze dla mnie łatwe. Pławiłam się w tym miesiącami, mogłam tak wieczność, nieświadomie zanurzać się w cierpienie, które było tak destrukcyjne, że oddziaływało na wszystkie płaszczyzny mojego życia. W końcu <a href="https://aleksandrasztorc.pl/depresja-u-osob-doroslych/">depresja</a> to choroba. Ja byłam z nią niemal zaprzyjaźniona. Szłyśmy sobie przez życie zżyte niczym najlepsze siostry. Nigdy się jej nie bałam i nie boję się jej do dziś. Tylko powody niegdyś były inne od tych, które są dzisiaj. Dzisiaj wiem jak się nami zaopiekować.</p>
<h3>Kiedyś robiłam sobie źle.</h3>
<div> </div>
<p>Dawniej, gdy się smuciłam, to wkładałam dużo wysiłku w to, by deprymować siebie na każdym niemal kroku, kwestionowałam swoją wartość, gnębiłam siebie poprzez okaleczanie różnymi metodami, środkami i narzędziami. To się zmieniało na przestrzeni dwóch dekad. Trafiałam z jednej kozetki na drugą, faszerowałam się fluoksetyną, wenlafaksyną, sertraliną i hydroksyzyną. Zmiana przychodziła długo i boleśnie. Miałam uczucie rozpadania się na kawałki, które to upadały boleśnie na potłuczone szkło. Walczyłam, by się jeszcze nie poddawać.</p>
<p><span style="color: var(--global-palette3); font-family: 'Cantora One', var(--global-fallback-font); font-size: 24px;">Dzisiaj się smucę inaczej. Zdrowiej.</span></p>
<p>Dzisiaj płaczę, słucham muzyki i piszę. Potrzebuję też pracować, by w ten smutek zbyt długo i zbyt głęboko nie wchodzić. Potrzebuję, by się od niego odrywać na trochę, ale nie uciekać. Jestem w tym smutku ze sobą, dbając o siebie i o swoje aktualne <a href="https://aleksandrasztorc.pl/dziennik-potrzeb/">potrzeby</a>. To bardzo ważne być dla siebie ważną.<br />Tę zmianę pomogła mi osiągnąć świadomość siebie, zrozumienie i to coś, co nazywamy miłością. </p>
<h3>No i jest jeszcze czas.</h3>
<p>Czasu potrzeba na wszystko, zwłaszcza na smutek. Jeśli się smucisz, to oznacza, że coś zostało utracone, coś, na czym ci zależało.</p>
<p>Tutaj ważne jest, by być blisko siebie, pytać się siebie co się czuje, przyglądać się temu uczuciu, pozwolić na przepływ, bo przeżywanie jest ważne. Pozwala odpuścić i pójść dalej. Każdy ma na to swój czas. A dając sobie czas i uwagę, dajesz tym samym sobie miłość. Opiekujesz się sobą. </p>
<p><strong>Do tego Cię już dziś zachęcam. Daj sobie uwagę, bo nikt inny tego lepiej nie zrobi. Zrób to, zanim będziesz w tym najciemniejszym miejscu, z którego bardzo trudno się wydostać.</strong></p>
<p></p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/swiadome-przezywanie-straty/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Booktour „Bardziej kochać siebie”</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/booktour-bardziej-kochac-siebie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=booktour-bardziej-kochac-siebie</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/booktour-bardziej-kochac-siebie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Nov 2022 09:24:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[bardziej kochać siebie]]></category>
		<category><![CDATA[bardziejkochaćsiebie]]></category>
		<category><![CDATA[booktour]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=2430</guid>

					<description><![CDATA[Jedna z najbardziej zaskakujących i poruszających niespodzianek.Napisanie książki przez wielu uznawane jest za coś godnego podziwu, często nieosiągalnego dla nich samych, coś o czym mówi się w taki sposób, że można być z siebie dumnym. Ile bym nie dostała pozytywnych relacji z przeczytanej książki, jakoś wciąż trudno mi uwierzyć, że to, co zrobiłam jest dobre....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="2430" class="elementor elementor-2430">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-39d50484 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="39d50484" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-37a213d6" data-id="37a213d6" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-148a3db6 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="148a3db6" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Jedna z najbardziej zaskakujących i poruszających niespodzianek.<br />Napisanie książki przez wielu uznawane jest za coś godnego podziwu, często nieosiągalnego dla nich samych, coś o czym mówi się w taki sposób, że można być z siebie dumnym. Ile bym nie dostała pozytywnych relacji z przeczytanej książki, jakoś wciąż trudno mi uwierzyć, że to, co zrobiłam jest dobre. Zwykle jestem zakłopotana, a nie dumna, bo nie zawsze w siebie wierzę, nie zawsze dostatecznie na sobie polegam i czasem potrzebuję innych ludzi, by mi przypominali, że to, co robię ma sens i mogę robić to dalej. Może niepotrzebnie to piszę, ale piszę, bo pisanie uwalnia mnie z własnych okowów. Pisząc<a href="https://aleksandrasztorc.pl/produkt/bardziej-kochac-siebie/"> „Bardziej kochać siebie”</a> też chciałam się z czegoś uwolnić. Choć książka nie jest biograficzna, to jest tam bardzo dużo mnie. Ciężar tej trudniejszej części mojego życia odbił piętno na kartkach książki i nie ma co się tego wypierać. Właśnie o to chodziło. Książka wypełniła swój terapeutyczny cel. A jeśli przy tym czytającym coś to dało, to rewelacja! Bo to niestety książka o wielu z <a href="https://aleksandrasztorc.pl/dda-i-ddd/">nas</a>.<br />W niedawno dojechała do mnie w paczce książka z booktouru od<a href="https://www.instagram.com/zaczytana_mateczka/?fbclid=IwAR2k31EJ1XcSCWyWULjNjrgF9mSGV7Tl2JDReoX4vNXKk4G0jvPDAW-XzQk"> Zaczytana mateczka</a>, a w ferworze pracy nie miałam jak i kiedy się do niej dobrać. Dzisiaj mam na to czas i jestem wzruszona. Wzruszona licznymi komentarzami, znaczeniami tekstu i odniesieniami do niego w pięknym zeszycie w motyle.<br />Dziękuję za Wasz czas, Wasze chęci, Wasze słowa, a także za Wasze podarunki!<br />Będę wciąż wracać i wracać i przypominać sobie, że to wszystko ma sens.<br />Dziękuję 💜💙💜<br /><a href="https://www.instagram.com/zaczytana_mateczka/?fbclid=IwAR2k31EJ1XcSCWyWULjNjrgF9mSGV7Tl2JDReoX4vNXKk4G0jvPDAW-XzQk">Zaczytana mateczka</a><br /><a href="https://www.instagram.com/infinifable/">Infiniable </a><br /><a href="https://www.instagram.com/powiem_ci_kilka_slow_o_ksiazce/">Powiem Ci kilka słów o książce</a>.<br /><a href="https://instagram.com/life_of_diabolina?igshid=YmMyMTA2M2Y=">Life_of_diabolina </a><br /><a href="https://instagram.com/zycie_pandy?igshid=YmMyMTA2M2Y=">Zycie_pandy</a> <br /><a href="https://instagram.com/j.dynarek?igshid=YmMyMTA2M2Y=">j.dynarek</a> <br /><a href="https://instagram.com/camilla_czyta?igshid=YmMyMTA2M2Y=">camilla_czyta </a><br /><a href="https://instagram.com/kasiabastekkrok?igshid=YmMyMTA2M2Y=">kasiabastekkrok </a><br /><a href="https://instagram.com/biblioteczka_kasi?igshid=YmMyMTA2M2Y=">biblioteczka_kasi </a><br /><a href="https://instagram.com/maniaczka_ksiazek?igshid=YmMyMTA2M2Y=">maniaczka_ksiazek </a><br /><a href="https://instagram.com/diversitylibrary?igshid=YmMyMTA2M2Y=">diversitylibrary</a> <br /><a href="https://instagram.com/maloznane?igshid=YmMyMTA2M2Y=">maloznane </a><br /><a href="https://instagram.com/malgorzatanocon?igshid=YmMyMTA2M2Y=">malgorzatanocon </a><br /><a href="https://instagram.com/mundurowa_czyta_?igshid=YmMyMTA2M2Y=">mundurowa_czyta_</a> <br /><a href="https://instagram.com/kryminalny_nauczyciel?igshid=YmMyMTA2M2Y=">Kryminalny Nauczyciel </a></p>
<p> </p>
<p> </p>
<p></p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/booktour-bardziej-kochac-siebie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dziennik Potrzeb</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/dziennik-potrzeb/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dziennik-potrzeb</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/dziennik-potrzeb/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 20:25:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[bardziej kochać siebie]]></category>
		<category><![CDATA[dziennik potrzeb]]></category>
		<category><![CDATA[potrzeby]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=2176</guid>

					<description><![CDATA[Czy jesteśmy świadomi, jak ogromne znaczenie w dorosłym życiu, mają lata dzieciństwa? Czy żniwa, które zbieramy, siejemy dalej, czy raczej przesiewamy je odrzucając gorsze plony? Czy zdajemy sobie sprawę, jacy w ogóle jesteśmy? Jakie są nasze potrzeby? Czy potrafimy je zaspokajać? O świadomości, dzieciństwie i jego znaczeniu w dorosłym życiu myślę, że już trochę się...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="2176" class="elementor elementor-2176">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-2ab12061 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="2ab12061" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-79413e22" data-id="79413e22" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-1fed6b1c elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="1fed6b1c" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<p></p>
<h5><span style="color: var(--global-palette4); font-family: var(--global-body-font-family); font-size: 18px;">Czy jesteśmy świadomi, jak ogromne znaczenie w dorosłym życiu, mają lata dzieciństwa? Czy żniwa, które zbieramy, siejemy dalej, czy raczej przesiewamy je odrzucając gorsze plony? Czy zdajemy sobie sprawę, jacy w ogóle jesteśmy? Jakie są nasze potrzeby? Czy potrafimy je zaspokajać?</span></h5>
<p class="wp-block-paragraph">O świadomości, dzieciństwie i jego znaczeniu w dorosłym życiu myślę, że już trochę się rozpisałam w<a href="https://aleksandrasztorc.pl/produkt/bardziej-kochac-siebie/"> książce „Bardziej kochać siebie”</a>. I muszę stwierdzić, że jakbym miała dzisiaj tę książkę napisać jeszcze raz, dałabym Zuzi więcej miłości, bo dzisiaj jest mi jej niezwykle szkoda. Miała mierne życie i styraną głowę. Chciałabym dla niej lepiej. Przytuliłabym ją gdybym mogła. Zadbałabym o jej potrzebę bezpieczeństwa, otuchy, wsparcia i bycia widzianą. Dałabym jej to czego potrzebuje. Piszę o potrzebach nie bez… no właśnie, nie bez potrzeby.</p>
<p>Jakiś czas temu uczestniczyłam w grupie terapeutycznej i na jednym z pierwszych spotkań dostałam od terapeuty <span style="text-decoration: underline;"><em>dziennik potrzeb.</em> </span>Była to jedna kartka, na której zostały rozpisane, w sześciu sferach, sześćdziesiąt dwie potrzeby. Tę kartkę dostawałam do wypełnienia co tydzień, na każdy najbliższy tydzień, a zadanie polegało na próbie zaspokojenia owych potrzeb. A właściwie tych, które są najważniejsze w danym dniu. Na wieczór, przed snem, trzeba było „spotkać się ze sobą” i zaznaczyć na liście w skali od 1 do 10, na ile jaką potrzebę udało się zaspokoić. Trzeba przyznać, że było to bardzo ciekawe i pouczające doświadczenie, dzięki któremu dowiedziałam się jak można nazwać niektóre potrzeby i że one nimi w ogóle są! Zostałam też uświadomiona, że jest całkiem w porządku mieć potrzeby, dbać o nie, a nawet świętować, gdy się je uda zaspokoić. </p>
<p>Chciałam napisać coś o tych potrzebach, ponieważ uważam, że każdy powinien mieć możliwość zadbania o siebie, jeśli w zwykłych okolicznościach ma z tym problem, bo nie ma czasu, siły czy przede wszystkim świadomości. A zadbać o siebie można właśnie poprzez zrozumienie i realizację potrzeb. Oczywiście na miarę swoich możliwości, sił i chęci. </p>
<p>Nie wiem jak Wy, ale ja często słyszę od innych osób: &#8222;nie mam czasu, żeby wypić kawę w spokoju, a co dopiero wyjechać na jeden dzień&#8221;, &#8222;nie mam swojego miejsca w domu&#8221;, &#8222;on nie umie się domyślić, że potrzebuję się wygadać&#8221;, &#8222;ona nie wie, że czasem potrzebuję wyjść sam na ryby&#8221;, &#8222;nie mogę kupić sobie tej pięknej lampki nocnej, miski, czy kolejnej książki, bo Janek, Franek czy Antosia potrzebują nowych adidasów, koszulki, korepetycji czy smartphona&#8221;. Już pomijam fakt, że na coraz mniej rzeczy jest nas stać, ale serio, potrzeby matki czy ojca, które mogą odpowiadać za dobrostan emocjonalny też są ważne. Żeby dać dziecku, sama czy sam musisz to mieć („z pustego i Salomon nie naleje” napisali w Biblii&#8230;). <span style="color: var(--global-palette4); font-family: var(--global-body-font-family);">Piszę teraz o potrzebach materialnych, ale te, które niżej wypiszę, nie dotyczą tylko tej sfery. Wręcz przeciwnie, sami zobaczcie, o co chodzi i jak wiele możemy sami sobie dać. Pamiętajcie też, że nie zawsze uda się zaspokoić każdą potrzebę, nie na wszystko mamy wpływ i nie zawsze do końca będzie to to, o co nam chodziło. Tak już czasem po prostu jest, ale to nie oznacza, że trzeba przestać próbować, bo coś nie wychodzi. 🙂</span></p>
<p>No dobra, no to, to są te sfery wraz z potrzebami:</p>
<ul>
<li><strong>Sfera potrzeb fizycznych</strong> dzieli się na potrzebę powietrza, pożywienia, wody, schronienia, ruchu, odpoczynku, snu, wyrażania swojej seksualności, dotyku i bezpieczeństwa fizycznego.</li>
<li><strong>Sfera kontaktu z samym sobą</strong> ma potrzeby tj.; autentyczności, wyzwań, jasności, świadomości, kompetencji, osiągnięć, kreatywności, integralności, spójności, samorozwoju, wzrostu, uczenia się, autoekspresji, wyrażania „ja”, poczucia własnej wartości, samoakceptacji, szacunku dla siebie, prywatności, sensu, celu, poczucia sprawczości i wpływu na swoje życie, stymulacji, pobudzenia, świętowania zaspokojonych potrzeb, opłakiwania niezaspokojonych potrzeb.</li>
<li><strong>Sfera autonomii,</strong> to potrzeba niezależności, wolności, przestrzeni, spontaniczności, swoboda wyboru marzeń, celów, wartości i swoboda ich realizacji.</li>
<li><strong>Sfera radości życia,</strong> to potrzeba humoru, śmiechu, dobrostanu emocjonalnego, komfortu, wygody, nadziei, prostoty, przygody, zabawy i radości.</li>
<li><strong>Sfera związku ze światem</strong>, to potrzeby harmonii, kontaktu z przyrodą, natchnienia, inspiracji, piękna, pokoju, porządku i ładu.</li>
<li><strong>Sfera związku z innymi ludźmi,</strong> czyli są to potrzeby m.in. akceptacji, bliskości, bezpieczeństwa uczuciowego, bycia widzianym, branym pod uwagę, empatii, wsparcia, ciepła, dzielenia się z innymi, intymności, kontaktu z innymi, towarzystwa, miłości, otuchy, wsparcia, szacunku, szczerości, uczciwości, wspólnoty, przynależności, współpracy, zdrowej rywalizacji, znaczenia i uznania.</li>
</ul>
<p>Jeśli macie androida, możecie ściągnąć sobie aplikację „Dziennik potrzeb” i w łatwy sposób monitorować zaspokajanie tych potrzeb i przekonać się, czy w czymś Wam to pomaga.</p>
<p>A dlaczego tak właściwie o tym piszę? </p>
<p>Siedzę od kilku dni we własnej głowie i zastanawiam się, dlaczego mi nie idzie w życiu. Dlaczego wciąż mam poczucie, że czegoś mi brakuje, że coś trzeba naprawić, że jestem nie taka jak być powinnam. Albo, że POWINNAM być jakaś. Że może ogarniam po dorosłemu małżeństwo, pracę, psa i kredyt na dom, ale tak po dziecięcemu nie ogarniam sfery emocji. Być może znalazłam rozwiązanie dwa tygodnie temu, podczas jednej z wielu indywidualnych sesji terapeutycznych. Być może kiedyś o tym tutaj napiszę, jak już będę miała pewność, że to to i stwierdzę, że może to być dla kogoś pomocne. Teraz tylko napiszę, że ma to duży związek z zaspokajaniem potrzeb, zwłaszcza tych, które były ignorowane w dzieciństwie i że przede mną jeszcze bardzo dużo pracy.</p>
<p>Póki co zapoznajcie się z własnymi potrzebami, bo przecież nie zaszkodzi spróbować bardziej kochać siebie… 😉</p>
<p> </p>
<p></p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/dziennik-potrzeb/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zniekształcenia poznawcze</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/znieksztalcenia-poznawcze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=znieksztalcenia-poznawcze</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/znieksztalcenia-poznawcze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Apr 2022 10:03:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[błędy logiczne]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[terapia poznawczo-behawioralna]]></category>
		<category><![CDATA[zniekształcenia poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zniekształcona rzeczywistość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=2143</guid>

					<description><![CDATA[Dużo się ostatnio u mnie dzieje, stąd post po tak długim czasie. Najpierw miałam pisać o uzależnieniach, ale jednak po burzliwych tygodniach, emocjonalnych zamętach i wykolejeniach, będzie o zniekształceniach poznawczych. Temat ten bardziej we mnie żyje, jest spójny z tym, z czym się mierzę na co dzień będąc często nieświadoma tego, że filtruję rzeczywistość, fałszując...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="2143" class="elementor elementor-2143">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-5e03495b elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="5e03495b" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-3819002d" data-id="3819002d" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-1b3fd6bc elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="1b3fd6bc" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Dużo się ostatnio u mnie dzieje, stąd post po tak długim czasie. Najpierw miałam pisać o uzależnieniach, ale jednak po burzliwych tygodniach, emocjonalnych zamętach i wykolejeniach, będzie o zniekształceniach poznawczych. Temat ten bardziej we mnie żyje, jest spójny z tym, z czym się mierzę na co dzień będąc często nieświadoma tego, że filtruję rzeczywistość, fałszując ją poprzez owe zniekształcenia.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Czym one właściwie są?</p>
<p>To w wielkim skrócie tendencja do myślenia w określony sposób. Najczęściej jest to fałszywy i negatywny obraz siebie, innych osób i otaczającej nas rzeczywistości. Każdy z nas wpadł kiedyś w pułapkę zniekształceń poznawczych, jak mi nie wierzycie, to niech podniesie rękę (albo napisze komentarz) ta osoba, która choć raz nie przewidziała sobie złej oceny z kartkówki po jej napisaniu albo nie umniejszała swojego sukcesu mówiąc, że miała szczęście, bo coś się udało…?</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Będąc świadomym gatunkiem ludzkim, zawsze interpretujemy to, co się wokół nas dzieje, bo chcemy to zrozumieć i nazwać. Przy tym niestety zdarza się nam tworzyć pejoratywną wizję przyszłości, naznaczoną lękiem przed nieznanym. Gdybyśmy tylko byli w stanie i mogli, w trakcie stresujących i trudnych momentów życiowych, zacząć analizować myśli, które przychodzą do głowy, moglibyśmy dostrzec w nich TE błędy logiczne. One zwykle brzmią racjonalnie w naszej głowie, ale tak naprawdę nie służą niczemu dobremu.</p>
<p></p>
<h4><strong>Jak powstają zniekształcenia poznawcze i co one robią?</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Zniekształcenia powstają dzięki naszym schematom poznawczym, które bazują na wcześniejszych reakcjach i doświadczeniach. Mają nam być pomocne w ocenie sytuacji i mają ułatwić zaadaptowanie się do niej. Dzięki nim możemy nazywać rzeczy i wydarzenia, a przy tym możemy je interpretować, oceniać i nadawać im znaczenie. Większości z nich nie jesteśmy oczywiście świadomi, ponieważ mają one swoje podłoże we wspomnieniach. Utrwalane latami mają duży wpływ na nasze zachowanie, ponieważ są nacechowane najczęściej trudnymi emocjami, a umysł, przez ich pryzmat, nauczył się nietrafnie interpretować różne zdarzenia zniekształcając nasze myśli. To trochę jak noszenie okularów, które pokazują nam nierzeczywisty obraz. Te okulary pomniejszają pewne rzeczy, hiperbolizując inne, przez to, to co pozytywne jest pomijane, a na wierzchu zostaje negatywne. To właśnie błąd logiczny.</p>
<p></p>
<h4><strong>Lista zniekształceń poznawczych</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Poniżej wypisałam najbardziej powszechne zniekształcenia, z którymi się zmagamy.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Myślenie czarno &#8211; białe</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Nazywane też dychotomicznym, to takie myślenie w stylu wszystko albo nic. Postrzega się siebie i całą rzeczywistość w kategoriach zero &#8211; jedynkowych, gdzie nie ma niczego pomiędzy. Takie myślenie charakteryzuje się używaniem stwierdzeń: wszystko, nic, zawsze, nigdy, każdy, nikt. To zdania o sobie, typu: „Nigdy niczego nie osiągnę.” lub “Jeśli nie zostałem doceniony, to znaczy, że nie jestem wartościowy.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nadmierne uogólnianie</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Polega na generalizowaniu lub wyciąganiu daleko idących wniosków, na podstawie jednego zdarzenia, zazwyczaj zakładających negatywną wersję wydarzeń. Słowa jakie są używane to także: zawsze, nigdy, całkowicie, zupełnie. Np. „Nigdy nic mi nie wychodzi” lub „Zawsze jestem ze wszystkim sama.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Czytanie w myślach</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Polega na zakładaniu, że wiemy co pomyślą lub co pomyśleli inni ludzie i wyciąganiu z tego wniosków, opierając się jedynie na komunikacji niewerbalnej. Np. „Ma pochmurną minę, na pewno myśli, że to beznadziejny pomysł.” lub „Na pewno nie interesuje go to, co mam do powiedzenia.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Katastrofizacja</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Przewidywanie przyszłości i to w dodatku najgorszego scenariusza ze wszystkich możliwych, nie patrząc na to, że mogą być inne możliwości. Np. „Jak nie zdam tego egzaminu, to wyrzucą mnie z uczelni i nigdy nie skończę studiów. lub „Jutro na pewno spieprzę tę prezentację, na pewno coś pójdzie nie tak i zrobię z siebie idiotkę.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wyolbrzymianie lub umniejszanie</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Polega na skrajnym opisywaniu zdarzeń, przyznajemy większą wagę niedoskonałościom i błędom, a zalety czy sukcesy bagatelizujemy. Np. „Dobre oceny nic nie znaczą i tak jestem do niczego.” lub „To nic takiego, każdy by to zrobił.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Filtr mentalny/selektywna uwaga</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Wybiórcze skupianie się na negatywach &#8211; liczą się tylko porażki. Mamy tendencję do potwierdzania ustalonego wcześniej przekonania na własny temat. Np. „On tylko chciał być miły, kiedy mówił, że przygotowałam pyszny obiad.” lub „Podczas przedstawiania prezentacji jedna osoba ziewała, więc na pewno wypadłam beznadziejnie.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Aktywne obalanie pozytywów/umniejszanie pozytywów</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Sytuacja lub zdanie wypowiedziane na mój temat, nie pasujące do wyobrażenia jakie mam o sobie, nie jest przeze mnie przyjmowane do wiadomości. Np. „Koleżanka mówi, że podoba jej się moja książka, ale co ma powiedzieć?” lub „Udało mi się tylko dlatego, że miałam szczęście, to wcale nie oznacza, że jestem w tym dobra.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Etykietowanie</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Polega na przyklejaniu etykiet sobie i innym. Błędne założenie, że jestem jakaś, bo coś się wydarzyło. Np. „Nie zdałam egzaminu, więc jestem głupia.” Lub „Podwyżkę dostał ktoś inny, więc na pewno ja jestem złym pracownikiem.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Personalizacja</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Polega na przypisywaniu sobie odpowiedzialności za zdarzenie, na które wpływ jest ograniczony lub znikomy. Np. „Pokłóciliśmy się, bo niepotrzebnie się odezwałam.” lub „Szefowa była niesympatyczna, pewnie powiedziałam albo zrobiłam coś złego.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Uzasadnianie emocjonalne</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Interpretujemy rzeczywistość, opierając się wyłącznie na naszych emocjach, traktując je jako dowód na to co się dzieje. Np. „Czuję się głupia, więc pewnie taka właśnie jestem.” lub „Czuję, że wydarzy się coś złego, więc na pewno tak będzie.&#8221;</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nadużywanie imperatywów/</strong>f<strong>ałszywa konieczność</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Polega na nadmiernym odwoływaniu się do sztywnych i bezwzględnych zasad postępowania. Przejawia się myśleniem w kategoriach „muszę”, „powinnam” „trzeba” i „należy”. Np. „Nie powinnam odpoczywać, gdy tyle pracy przede mną.&#8221;, „Powinnam być idealną żoną.” lub „Zawsze należy być na czas.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Przepowiadanie przyszłości</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Jest to zniekształcenie, w którym mimo braku racjonalnych przesłanek, wymyślamy dalszy rozwój zdarzeń, bez oparcia w faktach. Np. „Na pewno nie zdam tego egzaminu.” lub „On na pewno mnie zostawi za to co powiedziałam.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Żal odnoszący się do przeszłości/podróże w czasie i w alternatywne światy</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Polega na skupianiu się na tym, że w przeszłości można było zrobić coś inaczej nie skupiając się na tym, żeby teraz poprawić zaistniałą sytuację. Np. ”Nie powinnam była mówić w ten sposób, teraz jestem sama.” lub „Gdybym częściej się uczyła, a nie chodziła na imprezy dzisiaj mogłabym mieć skończone studia.”</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Obwinianie</strong></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Polega na tym, że obwinia się inne osoby o to co mówimy i robimy, zwalniając tym siebie z odpowiedzialności. To także przyjmowanie na siebie winy za niepowodzenia innych osób. Np. „To wszystko przez moich rodziców.” lub „To przez ciebie tak wyszłam na tej decyzji, ty mnie podkusiłeś.”</p>
<p></p>
<h4><strong>Jak wyjść z tej pułapki?</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Ponieważ zniekształcenia mogą mieć głęboki i szkodliwy wpływ na stan emocjonalny, wywołując np. niepokój i wpływając na samopoczucie, regulując przy tym zachowania, w konsekwencji mogą doprowadzić do zaburzeń lękowych i <a href="https://aleksandrasztorc.pl/depresja-u-osob-doroslych/">depresji</a>, dlatego należy się nimi zająć.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Na początku szukałam w internecie rozwiązania jak przestać wpadać w te pułapki myślenia. Znalazłam sporo informacji o tym, że to już dużo, gdy rozpoznaje się takie myśli, bo to wystarczy, by potem je „zrównoważyć” – czyli wymyślić alternatywne myśli, które lepiej opisują daną sytuację. I to właśnie w tym momencie rozpoczyna się praca nad zmianą, dzięki której niechciane zachowania i myśli, będą stopniowo wypierane przez nowe, bardziej zdrowe. Jednak to dla mnie za mało, czegoś mi tu zabrakło. Później okazało się, że dobrze, że poczekałam z tym postem, bo rozwiązanie, które wydaje mi się skuteczniejsze na wielu płaszczyznach, przyszło nieco później.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Między naszymi myślami a emocjami istnieje zależność &#8211; to jak się czujemy, zależy od tego co myślimy. Jeśli więc zmienimy sposób myślenia, to powinno zmienić się nasze samopoczucie. Jeśli chcemy zmienić samopoczucie, to trzeba przede wszystkim nie wierzyć we wszystko co się myśli. Trzeba to sprawdzać, ważyć, obserwować, uspokoić się zamiast nakręcać w spiralę cierpienia.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Więc najprościej: jeśli coś się wydarzy, pojawiają się jakieś myśli na ten temat, w związku z myślami coś zaczynamy czuć, a gdy jest uczucie, zwykle pojawia się reakcja fizjologiczna, za którą idzie zachowanie. Np. Wydarzyła się kolizja na drodze, ktoś wymusił na mnie pierwszeństwo, uderzając w bok samochodu. W głowie pojawiają się myśli typu, że to moja wina, mogłam spojrzeć uważniej, mimo że miałam zielone światło. Uczucia jakie się mogą pojawić to smutek, strach, żal lub wstyd, a w związku z tymi uczuciami mogę odczuwać ból brzucha, mogą pojawić się łzy, albo zaczynają trząść mi się ręce. Zachowaniem tutaj może być odjechanie bez spisania oświadczenia/notatki ze zdarzenia, przyjęcie winy na siebie lub nie wezwanie policji, gdy sprawca jest agresywny i nie chce przyznać się do winy. W skrócie, jakieś zachowanie nieadekwatne do rzeczywistości. Tego typu zdarzeń w życiu jest mnóstwo, a jeśli mamy problem ze zniekształceniami poznawczymi, to konsekwencje zwykle są niewspółmierne do tych, które byśmy ponieśli, gdybyśmy działali zgodnie z rzeczywistością/faktami. Dzieje się tak ponieważ mamy tendencję do ślepego ufania temu, co dzieje się w naszych głowach. Mózg ma niebywałe zdolności do tworzenia powiązań między myślami, intencjami, reakcjami i konsekwencjami, bez względu na to, czy rzeczywiście coś to wszystko łączy czy nie. To jest właśnie podstawą problemu – założenie, że coś prowadzi do czegoś nie zważając na fakty. Dla mnie ten temat okazał się niełatwy, ponieważ odnajduję siebie właściwie w każdym zniekształceniu. Jedne bywały kiedyś, inne pojawiają się w różnych codziennych sytuacjach, które przekształcają się w bardzo trudne do przejścia momenty. O tyle dobrze, że teraz jestem świadoma, że to błędy myślowe, a o tyle źle, że jeszcze nie wypracowałam żadnej techniki, by się tego cholerstwa pozbyć. Ale mam od niedawna narzędzia i chcę się z Wami tym dobrem podzielić. Być może komuś ta wiedza się przyda. A wiedza ta jest ze sprawdzonego źródła, więc można bez obaw czerpać.</p>
<p></p>
<h4><strong>Co należy zrobić? Oto cztery kroki do zmian.</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;">Po pierwsze</span>, gdy wydarzy się coś trudnego, to należy rozpoznać czy ma się wpływ czy nie, na to by coś z tym zrobić. Jeśli tak, to to, co można zmienić zmienia się, to czego nie można zmienić akceptuje się.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;">Po drugie</span>, trzeba sprawdzić swoją głowę, czy to co się w niej pojawia jest zgodne z rzeczywistością. Myślenie wykrzyknikami należy zamienić na myślenie pytaniami. Np. „Ale jestem głupia, że tak zrobiłam!” zamienić na „Czy na pewno jest tak jak myślę? To że zrobiłam to pod wpływem chwili, nie oznacza od razu, że jestem głupia. Następnym razem postaram się zareagować inaczej.” Pytanie, które zawsze w takich chwilach należy sobie zadać to: <em><u>„Ale czy rzeczywiście tak jest?”. </u></em>Rozmawiaj ze sobą i z innymi, jeśli to tylko możliwe. Sprawdzisz w ten sposób swoje myśli.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;">Po trzecie</span>, trzeba przyjąć uczucia, które się pojawiły. Trzeba sprawdzić skąd przyszły (może z myśli, które są niezgodne z faktami?) i po co (co to uczucie chce mi powiedzieć? Może jakieś moje granice zostały naruszone?), nazwać, zlokalizować w ciele, a w końcu zaakceptować i poczuć. Nie jest dobrym pomysłem uciekać od czucia, czasem trzeba przetrzymać na chwilę, dać sobie czas, ale nie należy trzymać w sobie, zaszywać, uciekać, udawać że nic się nie stało. Druga skrajność też nie jest wskazana, by poddawać się całkowicie uczuciom, bez refleksji nad nimi, nie zważając na okoliczności wylać z siebie wszystko od razu, natychmiast. Uczucia pojawiają się po coś, żeby coś nam powiedzieć, trzeba tylko posłuchać co to jest. Tylko albo aż.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;">Po czwarte</span>, bardzo przyziemne, mające pierwszeństwo ponad wszystko, czyli zadbanie o swoje podstawowe potrzeby. Przede wszystkim dobry sen, wysiłek fizyczny, taki który sprawia, że się pocimy oraz zdrowe odżywianie organizmu. Poza tym inne ważne rzeczy takie jak umiejętne odpoczywanie, relaks, podstawowe badania, uzupełnianie witamin i mikroelementów. Tyle.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">To najważniejsze cztery kroki, które mogą poprawić ogólne samopoczucie. Myślę, że to bardzo ważne i dobre narzędzie do zmiany. Ja to kupuję.</p>
<p> </p>
<p></p>
<pre><em>Wskazana jest tutaj duża cierpliwość do siebie i zadania jakie mamy do wykonania, ponieważ zmiany to proces, to powtarzanie. Warto pamiętać, że nawet malutka zmiana to sukces, a porażki to nie upadki po próbie zmiany, a bierność wobec niej.</em></pre>
<p class="wp-block-paragraph"> </p>
<p></p>
<h5><strong><em><u>Pamiętajmy: „Żeby coś zmienić trzeba coś zmienić!”</u></em></strong></h5>
<p class="wp-block-paragraph"> </p>
<p>To wszystko na dziś. Dziękuję, że tu zaglądasz. Jeśli masz ochotę, to daj znać co myślisz. </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Inspiracją i źródłem wiedzy do powstania tej treści, był materiał opracowany przez Michała Przewoźnego na warsztatach dla osób z <a href="https://aleksandrasztorc.pl/dda-i-ddd/">syndromem DDA</a>. I oczywiście Internety. 😊</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"></p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/znieksztalcenia-poznawcze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Psychoterapia jest dla wszystkich</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/psychoterapia-jest-dla-wszystkich/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=psychoterapia-jest-dla-wszystkich</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/psychoterapia-jest-dla-wszystkich/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Mar 2022 09:43:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=2092</guid>

					<description><![CDATA[Kim jest psychoterapeuta? Najważniejsze co należy wiedzieć, to to, że aby mieć profesjonalną psychoterapię musi ją prowadzić wyszkolony psychoterapeuta. Tutaj chciałabym zaznaczyć, że szkolenie psychoterapeutyczne może rozpocząć osoba, która ukończyła 5-letnie studia magisterskie na jednym z kierunków humanistycznych, społecznych lub medycznych, (np.; psychologia, pedagogika, resocjalizacja, filozofia, socjologia czy psychiatria) i jest po lub w trakcie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="2092" class="elementor elementor-2092">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-7fce734f elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="7fce734f" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-376b6b" data-id="376b6b" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-6c284949 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="6c284949" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<p></p>
<h4><strong>Kim jest psychoterapeuta?</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Najważniejsze co należy wiedzieć, to to, że aby mieć profesjonalną psychoterapię musi ją prowadzić wyszkolony psychoterapeuta. Tutaj chciałabym zaznaczyć, że szkolenie psychoterapeutyczne może rozpocząć osoba, która ukończyła 5-letnie studia magisterskie na jednym z kierunków humanistycznych, społecznych lub medycznych, (np.; psychologia, pedagogika, resocjalizacja, filozofia, socjologia czy psychiatria) i jest po lub w trakcie szkolenia w (najczęściej) 4-letniej szkole psychoterapii. Szkoły terapeutyczne, umożliwiają przyszłemu psychoterapeucie odbyć szkolenie teoretyczne, szkolenie praktyczne i szkolenie z zakresu praktyki superwizji (superwizja, to w skrócie omawianie przypadków i sesji terapeutycznych, co do których psychoterapeuta ma wątpliwości, pytania, czy różne przemyślenia, w gronie innych specjalistów, czy superwizora). Warunkiem przyjęcia, niektórych tego rodzaju szkół, jest doświadczenie w praktyce związanej z pomocą psychologiczną, a także możliwością prowadzenia przez niego psychoterapii z pacjentami, czy też klientami*, w czasie takiego szkolenia. Podczas kursu, uczy się przyszłych psychoterapeutów sposobu rozumienia zaburzeń psychicznych oraz tego jak człowiek może funkcjonować, w odniesieniu do danego nurtu psychoterapeutycznego. Zdobywa też wiedzę na temat technik i narzędzi pracy, jakich może używać podczas sesji terapeutycznych. To właśnie od nurtu zależy czy będzie się pracowało na swojej przeszłości, czy może na tym co przeszkadza w życiu „tu i teraz”, czy będzie się dostawało prace domowe albo odgrywało sceny z przeszłości w celu uwolnienia tłumionych przez lata emocji. Dlatego uważam, że psychoterapeuta to zawód bardzo odpowiedzialny, który wymaga swoistych predyspozycji i szerokiej wiedzy. W Polsce niestety tego zawodu nie reguluje jeszcze żadna ustawa określająca warunki kształcenia i prowadzenia działalności terapeutycznej. Pod względem prawnym psychoterapeutą może zostać każdy, bez spełniania warunków formalnych, <strong>dlatego bardzo ważne jest, by przy wyborze psychoterapeuty, sprawdzić kwalifikacje i certyfikaty!</strong> Nie należy się tego bać, a trzeba tego wręcz wymagać, dbając o własne zdrowie i bezpieczeństwo, bo naprawdę można źle trafić.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><em>*postanowiłam, że osobę uczęszczającą na psychoterapię, będę określać mianem pacjenta, jednak nadmienię, że w niektórych nurtach odchodzi się od takiego określenia i używa się słowa klient.</em></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><em>*dla ułatwienia sobie pisania i płynności czytania, wyrazy tj. pacjent i psychoterapeuta, będę pisać w formie męskiej, choć odnoszą się one jednocześnie do kobiet jak i do mężczyzn.</em></p>
<p></p>
<h4><strong>Co to jest psychoterapia i na czym właściwie polega?</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Najprościej można przyjąć, że jest to metoda leczenia zaburzeń psychicznych, rozwiązywania trudności emocjonalnych i wszelkiego innego rodzaju trudności, z którymi nie możemy sobie poradzić. Psychoterapia to wspólna praca, oparta na relacji pomiędzy pacjentem a psychoterapeutą, a relacja ta ma znaczący wpływ na proces leczenia. Psychoterapia pozwala na otwartą rozmowę z kimś, kto jest obiektywny, neutralny i nieoceniający. Psychoterapeuta, znając się na teoriach, które opisują funkcjonowanie ludzkiej psychiki oraz powstawanie różnych zaburzeń, stosuje znane mu techniki i narzędzia, by jak najlepiej i najskuteczniej pomóc (a warto zaznaczyć, że skuteczność ta jest naukowo udowodniona). Psychoterapia może przybierać formę spotkań indywidualnych, terapii grupowej i terapii par. Spotkania powinny być systematyczne, odbywające się najlepiej raz w tygodniu (rzadziej dwa razy w tygodniu lub dwa razy w miesiącu). Jedna sesja trwa od 45 do 60 minut. Taka systematyczność i częstotliwość, pomaga w rozpoczęciu się procesu terapeutycznego, który zachodzi w pacjencie i pozwala na dokonywanie się zmian. Pacjent i psychoterapeuta pracują wspólnie, aby ustalić i zmienić wzorce, czy też jak ja to lubię nazywać, schematy myślenia, a także zachowania, które nie pozwalają czuć się lepiej. Do czasu ukończenia terapii starają się rozwiązać nie tylko obecne problemy w funkcjonowaniu, ale też odbywa się nauka nowych umiejętności, które pomogą lepiej radzić sobie z wyzwaniami, jakie pojawią się w przyszłości. Czas trwania psychoterapii różni się u wielu osób, bo jest to związane z kilkoma rzeczami. Przede wszystkim z wybranym nurtem w jakim prowadzona jest terapia, ilością spraw do „przerobienia”, typem zgłaszanych problemów, współwystępowaniem zaburzeń (np. uzależnienia, zaburzenia osobowości, depresja czy inne choroby) oraz indywidualnym podejściem pacjenta i wkładem jego pracy (w skrócie, czy mu się chce czy nie chce nad sobą pracować). Czynnikiem, który przyśpiesza leczenie jest właśnie motywacja do zmiany i praca między sesjami, np. myślenie o omawianych kwestiach, wykonywanie zadań terapeutycznych, wyłapywanie starych schematów i próba ich zmiany czy praca nad emocjami oraz relacjami.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Psychoterapia może być krótkoterminowa i długoterminowa. Krótkoterminowa trwa od kilku do kilkunastu spotkań i jest skoncentrowana na rozwiązaniu problemu. Najczęściej korzystają z niej osoby w chwilowym kryzysie związanym z koniecznością podjęcia trudnej decyzji bądź próbujący przystosować się do zmian w swoim życiu. Natomiast długoterminowa nie jest raczej określona w czasie, ponieważ wyznacznikiem jest zrealizowanie postawionych celów terapeutycznych. Może to być od kilku do kilkunastu miesięcy, a czasem nawet kilku lat. Trwa to tyle, ponieważ w terapii długoterminowej zwykle wraca się do przeszłości i pracuje nad traumami z okresu dzieciństwa, a także nad występującymi zaburzeniami osobowości, nad doświadczaniem wszelkiego rodzaju przemocy w przeszłości lub obecnie albo nad pojawiającymi się współwystępującymi zaburzeniami.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Zmiany zwykle są już zauważane po kilku spotkaniach, często jednak trzeba czekać dłużej, bo to złożony proces,  w którym do pewnych wniosków i zmian powinniśmy dojść sami. Zadaniem psychoterapeuty jest zadawanie odpowiednich pytań, które pozwolą dostrzec kwestie dla nas jeszcze niezauważalne. Psychoterapeuta nie powinien też oceniać i udzielać rad, może natomiast mówić o swoich odczuciach i sugestiach, a także o tym co jak zwykle wygląda. Jednak nie licz na to, że terapeuta powie Ci jak masz żyć albo że da Ci gotową receptę na rozwiązanie wszystkich problemów, To tak nie działa. <span style="font-family: var(--global-body-font-family);">Droga przez psychoterapię jest ciężką i mozolną pracą usłaną nie różami, a ostrymi kamieniami, czasem rozpalonym do czerwoności węglem, a czasem to wprost spadanie w ciemną otchłań. W trakcie jej trwania może pojawić się zmęczenie psychiczne i fizyczne, frustracja, drażliwość, cierpienie związane z odkrywaniem bolesnych spraw, czasami długo utrzymujący się smutek przez powracanie do momentów w życiu, o których się świadomie nie myślało. Ale jak to mówią, aby było lepiej, to najpierw musi być gorzej. A potem jest już tylko lepiej. 😊</span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Czasem zdarzają się osoby, które pomimo wyleczenia objawów czy osiągnięcia wyznaczonych celów terapii, pragną dalej pracować nad samorozwojem. I to też jest jak najbardziej fajne, ponieważ najlepsza inwestycja, to inwestycja właśnie siebie. A terapia &#8211; trzeba zauważyć &#8211; to droga inwestycja dla kogoś, kto mieści się gdzieś między niską a średnią klasą społeczną i nie może się dostać na Narodowy Fundusz Zdrowia albo musi czekać w kolejce kilka miesięcy (w najlepszym wypadku!) lub kilka lat. Dzisiaj jedna sesja może kosztować od 100zł do 300zł, średnią jaką widzę od początku 2022 roku to 150zł. Łatwo i szybko dostępną terapią na NFZ, może być terapia DDA/DDD i terapia osób współuzależnionych. Jednak poradnie, które to proponują są zwykle w większych miastach. Wystarczy tylko się odważyć, zadzwonić i umówić na rozmowę wstępną.</p>
<p></p>
<h4><strong>Dla kogo jest psychoterapia?</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Jak już wcześniej napisałam, na psychoterapię mogą się udać tak naprawdę wszyscy, którzy mają taką potrzebę. Jednak ze względu na stereotypy o psychoterapii, wiele osób nie próbuje w ogóle jej podjąć. Moim zdaniem jest to błąd, ponieważ psychoterapia może być pomocna i może znacząco poprawić jakość życia, jednak jest tak tylko wtedy, kiedy jest to samodzielna decyzja. Myślę, że nie warto siebie zmuszać, ani tym bardziej kogoś innego, ponieważ nikt nie lubi pracować pod presją innej osoby, ani być zmuszany w ogóle do czegokolwiek. Można zasugerować komuś taką formę pomocy, udzielić informacji, czy podrzucić jakąś książkę czy link do zaufanego źródła w internecie, gdzie można przeczytać co i jak jest z tą psychoterapią.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chodzi o to, kto najczęściej decyduje się na psychoterapię, to są to ludzie, którzy cierpią na depresję, nerwice, uzależnienia i różne lęki. Są to też osoby, które oczekują pomocy przy sprawach, które zakłócają emocjonalne i fizyczne samopoczucie. Jeszcze inne osoby mogą mieć krótkoterminowe problemy i zgłaszają się po pomoc, co mają zrobić w danej sytuacji.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Chciałabym przedstawić trochę objawów, które mogą wskazywać na potrzebę udania się do gabinetu psychoterapeutycznego. To może być m.in.: depresja, kryzys w związku, rozwód, żałoba, pracoholizm lub wypalenie zawodowe, różnego rodzaju lęki i fobie, agresja i uczucie narastającej złości, trudności w wychowaniu dzieci, ogólna niechęć do życia i długotrwałe poczucie bezradności i smutku, trudności w nawiązywaniu lub utrzymywaniu relacji z innymi ludźmi, problemy z bliskością, z nawiązywaniem głębokich więzi, z osamotnieniem, poczucie braku sensu życia i wszelkie problemy o podłożu emocjonalnym. Ale to mogą być też różnego rodzaju uzależnienia (m.in. od środków psychoaktywnych tj. alkohol i narkotyki, ale też od hazardu, gier, internetu czy seksu), zaburzenia odżywiania, osoby stosujące wobec siebie autoagresję, osoby z problemem wyrażania uczuć i emocji, osoby z chorobą afektywną dwubiegunową, osoby pochodzące z rodzin dysfunkcyjnych (DDA/DDD), osoby współuzależnione (czyli partnerzy/partnerki osób uzależnionych np. od alkoholu) czy osoby z różnymi zaburzeniami osobowości (np. zaburzenia paranoiczne, schizoidalne, schizotypowe, antyspołeczne, z pogranicza czyli borderline, histrioniczne, narcystyczne, unikowe, zależne czy obsesyjno-kompulsyjne).</p>
<p></p>
<h4><strong>Nurty psychoterapeutyczne</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Na przestrzeni lat rozwinęło się wiele nurtów psychoterapii. Ich ilość wynika głównie z tego, że dane teorie ewoluowały dzięki czemu utworzyły się kolejne. Między innymi przez to, że psychoterapia zajmuje się jednostką &#8211; indywiduum &#8211; jej problemami i jej cierpieniem, dlatego też jeżeli dany nurt będzie pomocny większości, ale jednej osobie nie, to wciąż potrzeba będzie ścieżki, nurtu, który tej jednej osobie pomoże. Można czuć się zaopiekowanym, prawda? 😊</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Zatem podobno dlatego aktualnie można doliczyć się około czterystu różnych podejść, a wiodących szkół psychoterapii jest około dziesięć. Samych podejść wymieniać tu nie będę. Choć chętnie zagłębiłabym się w temat, to może to jednak potrwać wiele tygodni albo i miesięcy, czego wolę raczej uniknąć, bo i tak już długo piszę ten post.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Z podstawowych nurtów jakie są znane i najczęściej stosowane, można wymienić: psychoanalityczny, psychodynamiczny, poznawczo-behawioralny, humanistyczny, egzystencjalny (czy też w połączeniu humanistyczno-egzystencjalny), integracyjny oraz systemowy (rekomendowany głównie w terapii par i rodzin). Wszystkie nurty i szkoły psychoterapeutyczne, można powiedzieć, że przenikają się nawzajem. Jedna teoria wyrasta z drugiej, druga bierze z trzeciej i czwartej i tak dalej, i tak dalej.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Poniżej spisałam kilka głównych nurtów z krótkimi opisami na czym polegają i czym się kierują.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Nurt psychoanalityczny</strong></span></p>
<p>Nurt ten odwołuje się głównie do elementów nieświadomości, do doświadczeń z przeszłości pacjenta oraz ewentualnych zaburzeń osobowości. Interpretacja w trakcie sesji, która jest oparta o wolne skojarzenia, pomaga w zrozumieniu siebie i odnalezieniu źródła dolegliwości, opiera się głównie na analizie swoich myśli, barier, skojarzeń i emocji. Terapia psychoanalityczna jest procesem długotrwałym, w którym ważną rolę odgrywa systematyczność i częstotliwość. To jedyny albo jeden z niewielu nurtów, w których spotkania odbywają się kilka razy w tygodniu, a psychoanaliza trwa kilka lat. Efektem terapii w tym nurcie jest pomoc w radzeniu sobie z trudnymi, często nawracającymi emocjami np. lękiem, agresją, smutkiem, huśtawką nastrojów, obniżonym nastrojem. Może być też skuteczna w leczeniu objawów psychosomatycznych. Psychoterapeuta podczas terapii poszerza świadomość, poprzez interpretację tego co słyszy i poprzez pytania, analizuje styl życia i podstawowe błędy popełniane przez pacjenta, udziela pacjentowi dużo informacji o jego mocnych stronach, a jednym z narzędzi do rozwiązywania problemów jest praca ze snem.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Nurt psychodynamiczny</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Ma szerokie zastosowanie w leczeniu wielu przypadłości, tj. zaburzenia afektywne, nerwice czy stany lękowe. Terapia psychodynamiczna opiera się na założeniu, że zasadniczy wpływ na obecne kłopoty i konflikty mają nie do końca świadome, wewnętrzne potrzeby, mechanizmy i emocje pacjenta. Zewnętrznym przejawem funkcjonowania tej nieświadomości są marzenia senne, lęki, przejęzyczenia oraz pomyłki, które po ujawnieniu stają się przedmiotem analizy. Rolą psychoterapeuty jest raczej rola słuchacza i przewodnika. Ułatwia on dzięki temu dzielenie się odczuciami i przemyśleniami. Psychoterapia trwa od kilku miesięcy do kilku lat i kładzie nacisk na dość częste i regularne wizyty.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Nurt poznawczo-behawioralny</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Jest to podejście, które skupia się na sferze poznawczej, obejmującej sposób myślenia oraz strefie behawioralnej, skupiającej się na wprowadzaniu zmian w zachowaniu. Koncepcja zakłada, że samoocena i podejście do własnej roli w świecie ma decydujące znaczenie w kwestii postępowania. Głównie pracuje się na problemach pacjenta występujących w czasie teraźniejszym. Bazuje na analizie myśli, uczuć i zachowań z życia codziennego, ucząc odpowiednich umiejętności, zmieniając błędne przekonania i schematy myślowe. Z reguły terapia jest krótkotrwała i skupiona na konkretny cel. Najczęściej zalecana przy problemach związanych z chorobami tj. depresja czy choroba dwubiegunowa, z zaburzeniami lękowymi np. fobią społeczną, lękiem uogólnionym czy zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi oraz z uzależnieniami.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Nurt humanistyczny</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Psychoterapia humanistyczna stanowi połączenie trzech kierunków terapeutycznych: terapii Gestalt, terapii koncentrującej się na kliencie oraz terapii kładącej nacisk na doświadczenie.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Przede wszystkim skupia się na autentycznej relacji między psychoterapeutą i pacjentem. Opiera się na przekonaniu, że jest on najlepszym znawcą siebie, a tym co poprawia jego stan psychiczny jest relacja z psychoterapeutą, który daje bezwarunkową akceptację, całkowite zrozumienie i możliwość rozwijania swojego potencjału i samodzielnego podejmowania wyborów. W terapii humanistycznej, to pacjent decyduje co będzie tematem sesji i jakie kwestie ze swojego życia chce poruszyć. Celem terapii jest wzrost świadomości, a sam proces pomaga zaakceptować siebie, pracować nad poprawą poczucia własnej wartości, poznania złożoności swojej osobowości i odkrycia swoich potrzeb i pragnień. Pomaga zniwelować rozbieżność między tym, co pacjent robi a czego potrzebuje. Nurt ten znajduje zastosowanie w większości przypadków. Skorzystają osoby z nerwicą, depresją czy zaburzeniami odżywiania. Pomoże uporać się z trudną i bolesną przeszłością, np. dzieciom z rodzin alkoholowych (DDA), osobom wywodzącym się z rodzin dysfunkcyjnych (DDD), rodzin naznaczonych przemocą i rodzin niepełnych (DDRR czyli Dorosłe Dzieci Rozwiedzionych Rodziców). Jest też dla tych, którzy mają problem z samooceną, są samotni lub mają problemy w relacjach z bliskimi. Pomoże rozwijać się osobom, które poszukują dróg samorealizacji.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Psychoterapia egzystencjalna</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Jest bardzo podobna do nurtu humanistycznego. To rodzaj terapii kładący nacisk na człowieka jako całości. Używa się w niej podejścia pozytywnego, które potwierdza i wzmacnia ludzkie możliwości i jednocześnie uznaje też ograniczenia. Terapia zachęca nie tylko do zajmowania się problemami emocjonalnymi, ale też do brania odpowiedzialności za podjęte decyzje, które doprowadziły do tych problemów. Jest ukierunkowana na akceptację lęków i zdobywanie umiejętności niezbędnych do ich pokonywania poprzez działanie. Terapia ta nie skupia się na przeszłości, a raczej na odkrywaniu wyborów stojących przed pacjentem. Istnieje wiele problemów behawioralnych i psychicznych, które mogą być z sukcesem leczone w tym podejściu. Jednak przede wszystkim jest dla osób, które czują się samotne i wyobcowane ze świata, odczuwają problemy związane z brakiem satysfakcji z życia, perfekcjonizmem, płytkimi kontaktami z innymi i trudnościami w nawiązywaniu kontaktów interpersonalnych oraz z problemami w sferze zawodowej. Terapia pomaga wtedy w odnalezieniu nowego celu i sensu egzystencji. Pomoże również osobom w żałobie lub komuś, kto odczuwa lęk przed śmiercią. Terapia jest raczej nieskuteczna w przypadku osób przeżywających ciężkie kryzysy oraz cierpiących na ciężkie zaburzenia psychiczne.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Psychoterapia Gestalt</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Oparta jest na dialogu egzystencjalnym między pacjentem a terapeutą. Pacjent uczy się rozpoznawać własne emocje i dowiaduje się jak powstają. Nurt ten zakłada, że podstawowym źródłem problemów człowieka są niezaspokojone potrzeby w dzieciństwie tj. potrzeba miłości, akceptacji i szacunku. Założeniem tej psychoterapii jest zmiana, do której dąży człowiek i samoakceptacja, która umożliwi świadome podejmowanie decyzji i odzyskanie kontroli nad życiem. Pomaga przede wszystkim w pracy nad ciężkimi emocjami. Można to osiągnąć za pomocą terapii grupowej i to właśnie jest podstawowym wariantem tej terapii. Inną opcją są kilkudniowe warsztaty, sesje indywidualne lub mieszane formy psychoterapii. Terapia ta bazuje na analizie własnej tożsamości, wartości i potrzeb, by dzięki temu pacjent był w stanie radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Ważne jest skupienie na „tu i teraz” i uwaga skierowana na doznania płynące z ciała, a także zachęcanie do bezpiecznego eksperymentowania z wyrażaniem emocji i nowymi zachowaniami. Równie ważne jest zaangażowanie w dialog, co oznacza przyzwolenie na to, by relacja rozwijała się, zgodnie z tym, co dzieje się w relacji terapeutycznej. Gestalt poleca się w leczeniu depresji, fobii, zaburzeń psychosomatycznych, nerwicach natręctw. Jest polecany również osobom poszukującym poznania siebie, samoakceptacji i rozwoju swojego potencjału.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Nurt Systemowy</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Bazuje na analizie środowiska (np. rodziny) oraz na tym jaki ma to wpływ na osobę potrzebującą pomocy. Według tego nurtu rodzina jest systemem, w którym występują stałe relacje między członkami i mają oni na siebie wzajemny wpływ. W tym nurcie uważa się, że za problem rodzinny nigdy nie odpowiada jedna osoba, ale wpływają na niego wszyscy członkowie rodziny i w analizie człowieka musi być brane pod uwagę środowisko, w którym się znajduje. Podejście systemowe skutecznie sprawdza się w przypadku terapii grupowej dla rodzin oraz par. Psychoterapia systemowa może trwać kilka miesięcy, ale czasem wystarczy tylko kilka spotkań, które mają na celu naprawienie relacji i doprowadzenie do zmian, które pozwolą rodzinie sprawnie funkcjonować. Najwięcej pracy powinno odbywać się w domu, gdzie są wdrażane zmiany uzdrawiające system rodzinny z korzyścią dla wszystkich jej członków. Spotkania zwykle odbywają się rzadziej niż raz w tygodniu, a jedna sesja może trwać 90 minut.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Nurt integracyjny</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Jest podejściem, które łączy techniki pracy terapeutycznej czerpiąc z różnych nurtów. Kluczem jest indywidualne dopasowanie podejścia terapeuty i metod do konkretnej osoby. W szkołach integracyjnych terapeuci uczą się zestawu technik, by w trakcie pracy terapeutycznej, w zależności od rodzaju dolegliwości i indywidualnych cech danej osoby, mogli wybierać te metody i techniki, które wydadzą się im najskuteczniejsze. W tym nurcie, podobnie jak w humanistycznym, bardzo ważna jest relacja terapeutyczna, która jest oparta na wzajemnym zaufaniu i akceptacji. Z terapii integracyjnej może skorzystać każdy, bo to terapia, która nastawiona jest na pomoc osobom w sposób wysoce zindywidualizowany. Psychoterapia ta nikogo nie wyklucza.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach (TSR)</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Nurt ten polega na rozwiązywaniu trudnej sytuacji poprzez uświadamianie możliwości i mocnych stron osoby, która potrzebuje pomocy. Szuka się zasobów, które się sprawdzają i pomagają w życiu. W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach unika się wracania do przeszłości, uwaga jest głównie skierowana na teraźniejszość i przyszłość. Efektem terapii jest opracowanie najlepszego wyjścia z danej sytuacji. Terapia ta jest krótkoterminowa, liczba spotkań zależy głównie od indywidualnego przypadku, jednak zwykle jest to do 10 sesji.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Terapia schematu</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Wywodzi się z nurtu poznawczo-behawioralnego i jej najważniejszym założeniem jest pomoc osobom cierpiącym na chroniczne problemy osobowościowe. Podczas pracy terapeutycznej sięga się często do dzieciństwa i skupia się na rozpoznaniu schematów i na tym, w jaki sposób mogły przyczynić się do powstania wzorców, które teraz przeszkadzają w funkcjonowaniu. Takie schematy często uniemożliwiają odnalezienie poczucia sensu i celu w życiu oraz mocno utrudniają życie zawodowe i społeczne. Długość trwania tej terapii zależna jest od potrzeb, jednak zwykle trwa od roku do dwóch lat.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Logoterapia</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Bazuje na poszukiwaniu sensu życia i kładzie nacisk na osobiste wartości osoby zgłaszającej się po pomoc, a także jej odpowiedzialności i poczucie sensu życia. Kluczem jest też praca nad możliwościami dokonywania różnych wyborów w oparciu o swoje dobro i przyjmowanie zdrowej postawy względem różnych sytuacji. Pozwala również spojrzeć na życie z innych punktów widzenia i dostrzec wartość egzystencji. Tym co różni logoterapię od większości podejść terapeutycznych, to postrzeganie człowieka w wymiarze psychofizycznym i duchowym. Logoterapia skupia się głównie na leczeniu kryzysów egzystencjalnych, które pojawiają się zwykle po doświadczeniu straty spowodowanej chorobą lub śmiercią. Polega przede wszystkim na psychoedukacji, którą można zastosować w swoim życiu. Logoterapia zwykle jest krótkoterminowa.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Analiza bioenergetyczna</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Czyli psychoterapia przez ciało. Celem terapii bioenergetycznej jest przywrócenie jedności i harmonii ciału i umysłowi. Teoria ta zakłada, że człowiek jest ciałem, psychiką i duszą. Mówi ona o tym, że człowiek by uniknąć cierpienia, zamraża swoje uczucia, najczęściej już jako niemowlę. Robi to po to, by nie odczuwać stresu czy bólu. Jego oddech staje się wtedy płytszy, napina wszystkie mięśnie, a ciało sztywnie. Zwykle kondycję psychiczną można rozpoznać właśnie po ruchach i postawie. Fizyczne mechanizmy obronne, które w sobie mamy blokują dostęp do prawdziwych uczuć, przez co wydaje się, że żyjemy jakby poza ciałem, tracąc swoje siły witalne. Te siły może uwolnić praca z ciałem pod okiem psychoterapeuty właśnie w tym nurcie. Najważniejszym krokiem jest zlokalizowanie blokad, które są stopniowo usuwane dzięki ćwiczeniom. By psychoterapia miała sens ważna jest gotowość na pracę z ciałem, na dotyk, elastyczność w podejmowaniu ćwiczeń i chęć eksperymentowania, a także otwartość na reakcje ciała, których nie można kontrolować. Ważne jest zaufanie do psychoterapeuty i otwartość na informacje zwrotne.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Interwencja kryzysowa</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Koncentruje się na problemie wywołującym kryzys i działając doraźnie, krótkoterminowo, zmierza do udzielenia natychmiastowej pomocy osobie znajdującej się w kryzysie. Przede wszystkim najważniejsze jest zapewnienie wsparcia emocjonalnego, poczucia bezpieczeństwa i zredukowania lęku, a później następuje szukanie rozwiązań problemu. Pomoc obejmuje psychoterapię, farmakoterapię, pomoc prawną, socjalną, materialną oraz ułatwianie kontaktów z innymi instytucjami. Interwencji kryzysowej mogą potrzebować osoby, które doświadczyły np. maltretowania, gwałtu, utraty mieszkania w wyniku pożaru bądź powodzi. Interwencja kończy się, gdy osoba w kryzysie odzyska podstawową równowagę i bezpieczeństwo oraz uzgodni kierunek rozwiązania problemu, który wywołał kryzys. Często dopiero po jej zakończeniu możliwe jest podjęcie długofalowej pomocy, np. psychoterapii.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Hipnoterapia</strong></span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Nigdzie w książkach o nurtach w psychoterapii, nie znalazłam hipnoterapii. I nic dziwnego, jednakże ja chcę ją umieścić w moim zestawieniu, ponieważ z autopsji  znam jej terapeutyczne możliwości.  Hipnoterapia jest rodzajem psychoterapii, w trakcie której stosuje się techniki hipnotyczne. W hipnoterapii doświadcza się wglądu we wspomnienia, a także dochodzi do odreagowania i transformacji tłumionych emocji. Wszystko to dzieje się we współpracy z podświadomością. Hipnoterapię najczęściej stosuje się do leczenia różnych zaburzeń psychosomatycznych, takich jak nerwica, depresja, lęki, fobie, stres, bezsenność, alkoholizm, problemy z odżywianiem, niskie poczucie własnej wartości czy zespół stresu pourazowego. Hipnoza niestety kojarzy się źle i wywołuje lęk oparty na wyobrażeniach, że usypia się ludzi i robi się z nimi różne rzeczy wbrew ich woli. Tymczasem hipnoterapia jest metodą bezpieczną, oczywiście pod warunkiem, że przeprowadzi ją wykwalifikowany i doświadczony hipnoterapeuta, który posiada umiejętności posługiwania się sugestią i wie, jak rozwiązuje się różne problemy psychosomatyczne. W hipnoterapii istnieje możliwość dotarcia do podświadomości i dokonania zmiany, która odbywa się za pośrednictwem pozytywnych sugestii, które mówi hipnoterapeuta. Można w ten sposób zmierzyć się z nieprzepracowanymi, wypartymi ze świadomości konfliktami. Czasem hipnoterapia wykorzystywana jest też do zredukowania bólu przed zabiegami chirurgicznymi czy do bólów porodowych. Dla jasności, podczas hipnozy nie można nikogo zmusić do tego, aby wykonał jakieś rzeczy wbrew własnej woli. Osoba, która jest w transie hipnotycznym, jakkolwiek to brzmi, ma możliwość wyboru – sama decyduje czy chce podążać za sugestią. Długość i częstotliwość sesji hipnoterapeutycznych jest sprawą indywidualną. Czas trwania jednej sesji zależy od hipnoterapeuty, ale zwykle jest to od jednej godziny do czterech. Niektórym osobom wystarczy jedno spotkanie, inne osoby będą leczone w ten sposób kilka lub kilkanaście razy. W każdym razie jest terapią krótkoterminową. W stan hipnozy może wejść praktycznie każdy, jeśli tylko jest otwarty na sugestie. Hipnozy nie stosuje się na dzieciach do 7 roku życia oraz na osobach starszych, ani na osobach, które cierpią na choroby psychiczne takie jak np. schizofrenia.</p>
<p></p>
<h4><span style="text-decoration: underline;"><strong>Co warto wiedzieć?</strong></span></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Przede wszystkim, zrób research do kogo się udać!</p>
<p>Podczas wyboru psychoterapeuty warto oprzeć się na opiniach innych ludzi. Poszukaj informacji na temat osoby, do której chcesz się wybrać. Możesz też bezpośrednio zapytać psychoterapeutę o sprawy, które Cię interesują, np. o podejście w jakim pracuje oraz czy posiada certyfikat psychoterapeuty (często jest tak, że jest w trakcie szkolenia i do takiej osoby też bez przeszkód możesz iść). Jeśli zaś wybrana metoda lub psychoterapeuta nie spełniają Twoich oczekiwań, nie czujesz tak zwanej &#8222;chemii&#8221; czy zaufania, a intuicja podpowiada Ci, że to nie to, to szukaj do skutku, gdyż relacja z terapeutą ma ogromny wpływ na powodzenie terapii. Jeżeli zdarzy się, że źle trafisz (bo i tak bywa, w każdym fachu!), że poczujesz, że stała Ci się krzywda, jeżeli osoba prowadząca przekroczyła jakieś granice etyki, jednym słowem nie zachowała się profesjonalnie, to wiedz, że możesz to zgłosić. Nurty psychoterapii pokrywają się z Towarzystwami Psychoterapeutycznymi jakie działają w Polsce i to właśnie tam możesz zawiadomić odpowiednie osoby o swojej sprawie.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Pamiętaj, że każdy z nas znajdował się kiedyś w kryzysie i szukał wyjścia z trudnej albo bolesnej sytuacji. Czasem niektóre zdarzenia przerastają nasze możliwości i trudno jest walczyć w pojedynkę. To żadna ujma, że jest Ci ciężko, że może sobie nie radzisz. Zgłoś się po pomoc, a to co pomyślą o tym inni (jeżeli już muszą o tym wiedzieć), miej w … głębokim poważaniu. Samo to, że chcesz sobie pomóc i zmienić swoje życie, że dostrzegasz, że coś Ci przeszkadza funkcjonować w satysfakcjonujący sposób jest już milowym krokiem do zmian. Zamiatanie problemu pod dywan albo ucieczka od problemów, czy od siebie jest prostą drogą do załamania lub do uzależnienia. Łatwo też wtedy stać się człowiekiem pełnym złości lub obojętności. A co do satysfakcji z życia, to zostaje tylko po niej mgliste marzenie.   </p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Wiedz, że celem każdej terapii jest przede wszystkim przywrócenie podstawowego poczucia bezpieczeństwa (jakkolwiek to rozumiesz) oraz odzyskanie lub nauczenie się umiejętności radzenia sobie z trudnościami, wykorzystując przy tym wszystkie dostępne zasoby. A więc cały Twój potencjał! </p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Każdy kto przychodzi do psychoterapeuty, może mieć różny cel (mogą to być też długie listy wypełnione celami 😊), które przedstawia się jako powód wizyty. To mogą być wszelkiego rodzaju kłopoty relacyjne, zawodowe, rodzinne, zdrowotne, egzystencjalne lub inne jakie tylko istnieją i są problematyczne. Można mieć koszmarne sny lub złe doświadczenia, można być uzależnionym od różnych substancji lub cierpieć z powodu określonego układu społecznego. Wszystko to ma wspólny mianownik. Jest nim <strong>potrzeba zmiany</strong>. Nie jest wstydem dokonać tej zmiany z czyjąś pomocą, z przewodnikiem, z kimś, kto wejdzie z Tobą w tę ciemną studnię, często wypełnioną niezłym bagnem, by potem, wspólną pracą, wyjść na światło silniejszym i bardziej świadomym człowiekiem niż kiedykolwiek przedtem. Zatem jeżeli czujesz, że psychoterapia jest tym, co mogłoby Ci pomóc, to zachęcam Cię do zdecydowania się na nią. Sama mam za sobą kilka psychoterapii, w kilku nurtach, były to terapie indywidualne jak i grupowe, byłam też, na jednej jak dotąd, sesji hipnoterapii. Jedne spotkania były cenne, pomocne i wartościowe inne mniej udane. Mogłabym się rozpisywać na ten temat, jak to jest być w procesie, jak mi się pracowało w danym nurcie, który był bardziej pomocny, który mniej, ale nie wiem czy chcesz to czytać. 😊 Daj znać w komentarzu co myślisz o psychoterapii, czy może masz jakieś doświadczenie z nią związane, a może zastanawiasz się nad rozpoczęciem procesu? Może być też tak, że psychoterapia w ogóle do Ciebie nie przemawia. Jak chcesz to podziel się ze mną swoimi odczuciami. 😊</p>
<p></p>
<h3>Tymczasem dziękuję, że jesteś tu ze mną. 💛</h3>
<p class="wp-block-paragraph"> </p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><em>Ten wpis został napisany w oparciu o źródła w internecie, w tym książki o nurtach w psychoterapii dostępne w postaci pdf</em>.</p>
<p></p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/psychoterapia-jest-dla-wszystkich/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Depresja u osób dorosłych</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/depresja-u-osob-doroslych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=depresja-u-osob-doroslych</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/depresja-u-osob-doroslych/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Feb 2022 15:15:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[F33]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia depresyjne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=2070</guid>

					<description><![CDATA[Czym jest depresja? Dzisiaj dużo mówi się o depresji. I dobrze. Czym ona jest, pewnie część ludzi wie, a inna część przynajmniej kojarzy termin i ma jakiś jej obraz w głowie. Pytanie czy ten obraz jest prawdziwy? W psychiatrii termin ten rozumiany jest jako zespół zaburzeń obejmujący nastrój, doświadczenia fizyczne, psychiczne i behawioralne, które określają...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="2070" class="elementor elementor-2070">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-80d093d elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="80d093d" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-920beb0" data-id="920beb0" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-a489753 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="a489753" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<h4><strong>Czym jest depresja?</strong></h4>
<p>Dzisiaj dużo mówi się o depresji. I dobrze. Czym ona jest, pewnie część ludzi wie, a inna część przynajmniej kojarzy termin i ma jakiś jej obraz w głowie. Pytanie czy ten obraz jest prawdziwy? W psychiatrii termin ten rozumiany jest jako zespół zaburzeń obejmujący nastrój, doświadczenia fizyczne, psychiczne i behawioralne, które określają bardziej długotrwały, szkodliwy i poważny stan. W Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 znajduje się pod kodami F32 i F33.</p>
<p>W internecie jest mnóstwo informacji na temat depresji i jej objawów. Trochę o nich napiszę, opierając się o te źródła jak i na książce pt. „Depresja”, opartej na aktualnych badaniach, która jest kompendium wiedzy na temat zjawiska depresji. Jej utorką jest amerykańska profesor psychologii Constance Hammen. </p>
<h4><strong>Objawy depresji</strong></h4>
<p>Prócz odczuwania przygnębienia, smutku i obniżonego nastroju, depresja charakteryzuje się poczuciem pustki i bezradności, widoczną drażliwością oraz utratą zainteresowania tym, co dotychczas ciekawiło. Zanika też zdolność do odczuwania przyjemności (tzw. anhedonia). Osoba dotknięta depresją jest zniechęcona, żyje w poczuciu beznadziejności i całkowitej apatii. Nie cieszą jej rzeczy, które wcześniej cieszyły np. praca, wypoczynek w czasie wolnym, kontakty z rodziną i przyjaciółmi, hobby, seks, itd. W depresji może pojawić się trudność z myśleniem o czymś, co powinno się zrobić, by sobie pomóc. Poczucie samooceny spada, a nawet przeobraża się w bezlitosny krytycyzm wobec własnych czynów i cech. Osoba chora podważa swoje kompetencje, czuje się winna, niezdolna do kierowania swoim życiem i do rozwiązywania problemów, a gdy uda się jej wykonać jakieś ważne zadanie, nie odczuwa z tego satysfakcji. Swoje życie i przyszłość widzi jako szare, pozbawione sensu i przyjemności, nie widzi możliwości zmiany, a wynikająca z tego wszystkiego rozpacz może doprowadzić do myśli o śmierci czy nawet odebrania sobie życia. Jej negatywne myśli zwykle okazują się być irracjonalne i wyolbrzymione, bo osoba chora inaczej interpretuje siebie i świat, niż wtedy gdy jest zdrowa. Z powodu apatii i obniżonej motywacji, może zrezygnować z aktywności społecznej, przez to przez długi czas może pozostawać w łóżku, może też myśleć, że przebywanie z nią jest przykre dla innych ludzi. Jej tempo życia znacznie zwalnia, odczuwalne zaczynają być rzeczywiste zmiany w poruszaniu się, w mówieniu, a nawet w mimice twarzy (stara się nie patrzeć w oczy). Pojawiają się również zaburzenia pamięci i koncentracji oraz zaburzenia popędu seksualnego. A obok zmian zachowań ruchowych, w przebiegu tej choroby zauważa się także zmiany dotyczące apetytu, snu i energii. Zauważalny jest spadek poziomu energii, pojawiają się trudności z zasypianiem, z niedosytem lub nadmiarem snu. Natomiast zmiany łaknienia mogą przyjmować formę zwiększonego lub zmniejszonego apetytu.</p>
<p>Ludzie dotknięci depresją różnią się od siebie pod względem przejawów tej choroby, a także pod względem jej nasilenia, formy, przyczyn i sposobów leczenia.</p>
<h4><strong>Objawy depresji według WHO</strong></h4>
<p>WHO (World Health Organization czyli Światowa Organizacja Zdrowia) publikuje kryteria diagnostyczne wszystkich chorób, w tym także i zaburzeń depresyjnych. Rozpoznanie epizodu depresyjnego według klasyfikacji ICD-10, a więc ostateczną diagnozę może postawić tylko lekarz.</p>
<p>WHO wyróżnia<em> <span style="text-decoration: underline;">trzy</span></em> podstawowe objawy depresji, z których przynajmniej <em><span style="text-decoration: underline;">dwa</span></em> muszą występować przez co najmniej <em><span style="text-decoration: underline;">dwa tygodnie</span></em>, czyli: obniżenie nastroju, utrata zainteresowań i zdolności do radowania się, zmniejszenie energii prowadzące do wzmożonej męczliwości i zmniejszenia aktywności. <em><span style="text-decoration: underline;">A także dwa lub więcej</span> </em>spośród następujących objawów: osłabienie koncentracji i uwagi, niska samoocena i mała wiara w siebie, poczucie winy i małej wartości, pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości, myśli i czyny samobójcze, zaburzenia snu, zmniejszony apetyt.</p>
<p>Objawów zwykle jest więcej i są o różnym nasileniu, postaci i konfiguracji, dlatego czasem tak trudno depresję zdiagnozować.</p>
<h4><strong>Przyczyny i czynniki ryzyka depresji</strong></h4>
<p>Depresja może być uwarunkowana przez <span style="text-decoration: underline;"><em>czynniki genetyczne</em></span>, gdzie występują zmiany poziomu neuroprzekaźników w mózgu takich jak serotonina czy noradrenalina, poza tym może wpływać też stan zdrowia somatycznego, choroba przewlekła lub uzależnienie. A także przez <span style="text-decoration: underline;"><em>czynniki psychologiczne</em></span> np. stresujące wydarzenia życiowe i sposoby radzenia sobie z nimi, relacje małżeńskie, relacje rodzinne i relacje z innymi osobami i <span style="text-decoration: underline;"><em>czynniki społeczne i kulturowe</em></span> np. brak wsparcia społecznego, poczucie samotności, sytuacja zawodowa, szkolna, materialna lub mieszkaniowa.</p>
<p>Jest też coś takiego jak <em><span style="text-decoration: underline;">tradycyjny podział depresji ze względu na przyczyny</span></em> i obejmuje on: <span style="text-decoration: underline;"><em>depresję endogenną</em></span>, często utożsamianą z depresją organiczną, jednobiegunową albo dużą depresją uwarunkowaną biologicznie, charakteryzującą się brakiem przyczyny zewnętrznej np. stresujących okoliczności lub przeżyć oraz zwykle wysokim nasileniem dolegliwości; <span style="text-decoration: underline;"><em>depresję egzogenną</em></span>, inaczej depresję reaktywną, związaną z czynnikami psychospołecznymi lub poprzedzoną stresującymi, przytłaczającymi wydarzeniami np. utratą bliskiej osoby, niepowodzeniami życiowymi lub innymi problemami zdrowotnymi; <span style="text-decoration: underline;"><em>depresję maskowaną</em></span>, której towarzyszą objawy somatyczne, przewlekłe bóle głowy, bóle kręgosłupa, problemy ze snem, zaburzenia menstruacji, astma oskrzelowa, a także zaburzenia odżywiania itd.; <span style="text-decoration: underline;"><em>depresję lękową</em></span>, zwaną inaczej agitowaną, przejawiającą się wyjątkowo silnym uczuciem niepokoju, z nerwowym pobudzeniem włącznie;<span style="text-decoration: underline;"><em> depresję poporodową</em></span>, której przyczyną są zmiany hormonalne towarzyszące ciąży; <span style="text-decoration: underline;"><em>depresję sezonową</em></span> mogącą pojawiać się w okresie jesienno-zimowym, gdy jest największy niedobór na światło; <span style="text-decoration: underline;"><em>osłupienie depresyjne</em></span>, objawiające się stanem zahamowania psychoruchowego. Osoba będąca w tym stanie nie podejmuje żadnej aktywności, nie odżywia się, nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem, pozostaje nieruchomo w jednej pozycji;<span style="text-decoration: underline;"><em> depresję poschizofreniczną</em> </span>pojawiającą się jako reakcję na przebyty epizod schizofreniczny; <span style="text-decoration: underline;"><em>dystymię</em></span> określaną jako depresję przewlekłą, z podłożem nerwicowym o łagodniejszych objawach. Osoby chore na dystymię doświadczają obniżenia nastroju przez lata;<span style="text-decoration: underline;"><em> depresję dwubiegunową</em></span> czyli na przemian występujące po sobie zaburzenia depresyjne i maniakalne. Wtedy przygnębienie i apatia przeplatają się z okresami nienaturalnie intensywnej aktywności i euforii. Pomiędzy tymi epizodami mogą występować okresy remisji. Zaburzenia afektywne dwubiegunowe, nazywane też chorobą afektywną dwubiegunową, w skrócie ChAD, trwają całe życie; <span style="text-decoration: underline;"><em>depresja alkoholowa,</em></span> to dość szerokie pojęcie, pod którym kryją się zaburzenia afektywne rodzaju pierwotnego lub wtórnego. Wyróżnić w tym kontekście można następujące zależności: depresja pierwotna, która jest przyczyną wtórnego alkoholizmu (około 10 procent przypadków), pierwotny alkoholizm, który powoduje depresję wtórną (9 na 10 przypadków). Objawy, w tego rodzaju depresji, zbliżone są do klasycznej depresji, ale z silnym komponentem uzależnienia, ze wszystkimi tego dodatkowymi konsekwencjami.</p>
<p>Jest też pewna zależność w tym, kto choruje na zaburzenia depresyjne. Możemy wyróżnić <span style="text-decoration: underline;"><em>depresję starczą, depresję osób dorosłych albo depresję dzieci i młodzieży</em></span>. Na depresję niestety może zachorować każdy, bez względu na wiek, wykształcenie i status materialny. To choroba bardzo tolerancyjna, którą coraz częściej charakteryzują jako zaburzenie nawracające. Tak więc jest bardzo możliwe, że człowiek, który przeżył bolesny, pojedynczy epizod depresji, jest narażony na kolejne.</p>
<h4><strong>Leczenie depresji</strong></h4>
<p>Uważa się, że depresja z racji tego, że jest chorobą ciężką, przewlekłą i śmiertelną, wymaga indywidualnie dobranej, co najmniej 6-miesięcznej i systematycznie prowadzonej terapii farmakologicznej. Istnieją także inne metody leczenia depresji, np. terapia elektrowstrząsowa, fototerapia w przypadkach sezonowego zaburzenia nastroju oraz pozbawianie snu, ale zwykle w praktyce, z uwagi na ich dostępność, osoby potrzebujące pomocy korzystają z terapii lekami przeciwdepresyjnymi. <span style="text-decoration: underline;"><em>Zwykle najlepsze skutki osiąga się dzięki łączeniu farmakoterapii z psychoterapią</em></span>. Efekty takiego leczenia oczywiście często są indywidualne i zależne od danej osoby i jej sytuacji życiowej. Jednak niestety większość osób cierpiących na dużą depresję czy dystymię nie szuka pomocy u specjalistów. Tylko część z nich zwraca się do specjalistów z dziedziny zdrowia psychicznego, inni natomiast odwiedzają lekarzy ogólnych lub próbują uzyskać pomoc rodziny czy przyjaciół. Zazwyczaj osoba chora nie rozpoznaje u siebie depresji i tłumaczy swoje objawy ogólnym stanem zdrowia lub stresem i okolicznościom. Zwraca się o pomoc do lekarza pierwszego kontaktu lub uważa, że to, że cierpi jest wynikiem stresu i wystarczy to przetrwać. W naszej kulturze kładzie się nacisk na niezależność i poleganie na sobie, co powoduje, że wiele osób z depresją obwinia siebie za swoją „słabość&#8221;. Rezygnują wtedy z szukania pomocy, bo uważają, że aby pokonać depresję muszą tylko „wziąć się w garść&#8221; albo „zacisnąć zęby&#8221;. Zwykle kobiety spotykają się z większym społecznym przyzwoleniem na szukanie pomocy, jednak zarówno one, jak i mężczyźni na ogół wierzą, że mogą panować nad depresją (gdyby tylko byli silniejsi!) lub że z pomocą przyjaciół i rodziny dadzą sobie radę. Depresja do tego potęguje pesymistyczne przekonanie, że leczenie na nic się zda.</p>
<p>Warto również dodatkowo, w leczeniu depresji, zadbać o swój organizm. Przede wszystkim uzupełnić witaminy i mikroelementy jeżeli dieta jest w nie uboga. O to zawsze warto dbać, czy jest się chorym czy też nie. Jest to równie ważne jak aktywność fizyczna. Bo jak wiadomo &#8211; ruch to zdrowie. 😉</p>
<h4><strong>Stygmatyzacja depresji</strong></h4>
<p>Depresja jest chorobą, która może pojawiać się u osób o różnych typach osobowości oraz różnych zakresach zdolności do radzenia sobie z trudnościami życiowymi. Mogą zachorować na nią osoby zaradne życiowo, jak i zmagające się z różnymi problemami. Wiemy już, że o zachorowaniu na nią wpływają zakłócenia równowagi w systemach neuroprzekaźników w mózgu: serotoniny i noradrenaliny. W związku z tym, nie można pozwalać na to, by uznawano depresję za przejaw jakiejś „słabości”. Taki stereotyp doprowadzić może tylko do tego, że osoby cierpiące na depresję boją się, że w powiązaniu z nią zostaną ocenieni jako „słabi”, zarzucają to sobie, co oczywiście dodatkowo nasila ich przygnębienie, przez co jest im jeszcze trudniej otworzyć się i sięgnąć po pomoc.</p>
<p>Podobnym stereotypem i przejawem skrajnej głupoty jest wymaganie od chorego aby „wziął się w garść”. Spróbujmy dla porównania nakłonić przeziębioną osobę, aby przestała gorączkować. Czy ma to sens? Co więcej, wymuszanie na chorym tego typu głupot, powoduje tylko narastającą w nim frustrację, rozczarowanie swoimi staraniami, wstyd i  wywołuje u niego poczucie niezrozumienia.</p>
<p>Aby skutecznie poradzić sobie z depresją, potrzeba choremu pomocy lekarskiej (psychiatrycznej), pomocy psychologicznej (psychoterapii) oraz wsparcia ze strony otoczenia. Podstawą jest też rzetelna wiedza na temat postępowania z depresją.</p>
<h4><strong>Skąd ten temat?</strong></h4>
<p>Przeraża mnie niewiedza ludzi na temat depresji, ich zuchwałe rady jak sobie z nią radzić, ich surowe opinie na temat chorób psychicznych i zaburzeń oraz ich bagatelne podejście do tej choroby i osób nią dotkniętych. Temat ten jest mi bliski, ponieważ sama od młodości mam nawracające zaburzenia depresyjne (rozpoznanie F33). Choć na drodze leczenia popełniałam bardzo wiele błędów, które sprawiały, że stany depresyjne były przewlekłe i trwały latami, to koniec końców się udało. Na jak długo nie wiadomo. Ale w tej walce (tak naprawdę o życie) najważniejsza była <span style="text-decoration: underline;"><em>psychoterapia</em></span>,<span style="text-decoration: underline;"><em> wyrównanie gospodarki hormonalnej</em></span>, a także niezbędne było <span style="text-decoration: underline;"><em>wsparcie najbliższych, ich zrozumienie i wytrwałość. </em></span></p>
<p>Te doświadczenia były też jednym z kilku powodów powstania książki „spod mojego pióra”, która została napisana na podstawie przeżyć i doświadczania różnych stanów emocjonalnych &#8211; moich czy innych znanych mi osób. W tej książce bardzo obrazowo opisałam stan umysłowy, zachowania i emocje osoby chorej na depresję. Myślę, że nie wszyscy przechodzą depresję tak jak moja bohaterka, jednakże odczucia, myśli czy zachowania są pewnie znane i porównywalne. Dlatego jeśli interesuje Cię z jakichś powodów ten temat, to przeczytaj <a href="https://aleksandrasztorc.pl/produkt/bardziej-kochac-siebie/">tę</a> książkę.</p>
<p> </p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Fragment „<a href="https://aleksandrasztorc.pl/sklep/">Bardziej kochać siebie</a>” opisujący odczucia osoby z <a href="https://aleksandrasztorc.pl/dda-i-ddd/">syndromem DDA</a>, chorej na depresję.</span></p>
<p><em>„Szukam w myślach patetycznych uniesień, co by wyraziły moją niechęć, co by pokazały co zostało w tekturze zobojętnienia. No bo niby gdzieś coś jest, no ale jakoś chyba nie bardzo. Może coś gdzieś, ale to raczej niepewność. Chyba. Dzwoni telefon od kilku dni, nie mam siły zobaczyć kto to. Nie wychodzę nigdzie. Niewiele już robię. Niewiele czuję. Czasem w ogóle nie czuję. Wiem, że znów do mnie zawitała. U progu nocy podeszła do okna zasunąć rolety – jaśnie złota melancholia objęła ramieniem milcząco i zaprosiła do łóżka na smutne pieszczoty. Czy to urojenia? Dni niczym się nie różnią od siebie. Noce też są równe sobie. Deszcz za oknem stuka w parapet, a ja w tym czasie wędruję po błoniach chorego umysłu. Pusty wzrok wiedzie za błądzącymi kroplami, na gładkiej powierzchni szyby. Zastanawiam się, ile razy w tym dniu pomyślałam jak bardzo nie chcę żyć. Co zrobić, by kolejny dzień miał w sobie choćby tyle samo sensu co poprzedni, choćby tyle tylko, by mieć chęci wziąć prysznic. By choć niechętnie, ale odebrać telefon. By choć bezinteresownie spojrzeć na siebie i zobaczyć kim dzisiaj jestem. Skąd mieć tyle chęci? Każdy dzień jest udręką, kiedy nie mogę się wyrwać ze świata, który rządzi moim umysłem jak chce i kiedy chce. Kiedy myśli wędrują tu i tam, zataczają koła, obracają się i zmieniają w ułamku sekundy. Kiedy ja tak bardzo nienawidzę siebie za to co się dzieje. Kiedy świat realny znika za szarą deszczową zasłoną, mojego głębokiego snu na jawie, mojej drugiej rzeczywistości. Jestem wyczerpana.”</em></p>
<p><em> </em></p>
<h4><strong>Dziękuję, że jesteś ze mną tu i teraz, że czytasz i rozmyślasz. Mam nadzieję, że tego ważnego, Twojego czasu, poświęconego na przeczytanie tego tekstu, nie uważasz za czas zmarnowany. </strong></h4>
<h4><strong>Serdeczności! </strong></h4>
<p> </p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/depresja-u-osob-doroslych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DDA i DDD</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/dda-i-ddd/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dda-i-ddd</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/dda-i-ddd/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Jan 2022 18:13:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[dda]]></category>
		<category><![CDATA[ddd]]></category>
		<category><![CDATA[dorosłe dziecko alkoholika]]></category>
		<category><![CDATA[dorosłe dziecko z rodziny dysfunkcyjnej]]></category>
		<category><![CDATA[syndrom dda]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia zachowania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=1991</guid>

					<description><![CDATA[DDA czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików W najkrótszej definicji, to dorosłe osoby, które wychowywały się w rodzinach, gdzie nadużywano alkoholu. Niestety jest to bardzo duża część naszego społeczeństwa i choć świadomość tego zjawiska rośnie, to wciąż nie tak szybko, by móc zatrzymać toksyczny łańcuch. Piszę o łańcuchu, ponieważ część dzieci rodziców uzależnionych od alkoholu sama zaczyna...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="1991" class="elementor elementor-1991">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-4cf397c7 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="4cf397c7" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-5fe7ec43" data-id="5fe7ec43" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-117ed8e0 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="117ed8e0" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<p></p>
<h4><strong>DDA czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">W najkrótszej definicji, to dorosłe osoby, które wychowywały się w rodzinach, gdzie nadużywano alkoholu. Niestety jest to bardzo duża część naszego społeczeństwa i choć świadomość tego zjawiska rośnie, to wciąż nie tak szybko, by móc zatrzymać toksyczny łańcuch. Piszę o łańcuchu, ponieważ część dzieci rodziców uzależnionych od alkoholu sama zaczyna pić, część wchodzi w związek z osobą uzależnioną, a część przeżywa swoje dorosłe życie nieświadomie dźwigając brzemię alkoholowego domu rodzinnego. Dzieci z takiego domu, mogą być obciążone (i zwykle są) tak zwanym syndromem DDA. A gdy Dorosłe Dziecko nie jest świadome tego co się z nim dzieje, to równie nieświadomie przedłuża dysfunkcyjny łańcuszek, który generuje jeszcze więcej cierpienia i jeszcze więcej problemów fundując kolejnym pokoleniom „trudne dzieciństwo”.</p>
<p></p>
<h4><strong>DDD czyli Dorosłe Dzieci z Rodzin Dysfunkcyjnych</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">To  pojęcie szersze, odnoszące się do osób wychowywanych w rodzinie, gdzie występowała jakakolwiek dysfunkcja. Podam tutaj kilka przykładów takich rodzin; rodzina z problemem alkoholowym (to równie dobrze może być uzależnienie od narkotyków, hazardu czy inny problem związany z uzależnieniem jednego z członków rodziny), rodzina z problemem wykorzystania seksualnego, rodzina doświadczająca przemocy fizycznej lub werbalnej, rodzina przestępcza, rodzina nadmiernie kontrolująca, rodzina niepełna (to m.in. tzw. DDRR czyli Dorosłe Dzieci Rozwiedzionych Rodziców), rodzina wielodzietna (w kontekście, gdy rodzina zaniedbuje dzieci), rodzina „bez miłości” (to często rodzina, którą ocenia się jako „normalną”, a dysfunkcja kryje się za sukcesem finansowym i bogactwem materialnym. Takie zaspokajanie potrzeb ma wynagrodzić brak czasu i chęci poświęcenia go dzieciom. Skutkiem jest brak komunikacji, szczerej atmosfery i brak zaufania.), rodzina władzy, rodzina nadopiekuńcza i rodzina uwikłana.</p>
<p>Oczwiście to też nie musi być tak, że jest rodzina tylko z problemem wykorzystania albo tylko  rodzina &#8222;bez miłości&#8221;, z dysfunkcjami często bywa tak, że wiele z nich występuje naraz. Tam gdzie pojawia się alkohol, to może pojawić się jednocześnie przestępczość, wykorzystanie seksualne i przemoc. Tutaj niestety nic nie jest czarne albo białe, albo takie albo takie. </p>
<p>Reasumując, w wyżej wymienionych typach rodzin występują poważne zakłócenia w procesie zaspokajania materialnych, psychicznych i społecznych potrzeb. Rodzice nie radzą sobie z wychowywaniem dzieci i ponoszą spore porażki stosując błędne przekonania na temat opieki nad dziećmi. To wszystko w dużym stopniu przyczynia się do niedostosowania społecznego dzieci i młodzieży oraz do poważnych problemów w funkcjonowaniu w życiu dorosłym.<br />Jeżeli kogoś zainteresuje ten temat, mogę się podjąć charakterystyki wyżej wymienionych typów rodzin. Tutaj tego nie zrobię, z tego względu, że post będzie i tak już bardzo długi.<br />Głównie chodziło mi o to, aby wskazać jakie te rodziny dysfunkcyjne mogą być, bo&#8230; do nich należy pewnie każdy z nas… albo znaczna większość z nas. <span style="font-family: var(--global-body-font-family);">Mogę policzyć na palcach obu dłoni osoby z mojego otoczenia, które (na pierwszy rzut oka!) pochodzą z rodziny, która zaspokajała wszystkie potrzeby emocjonalne dzieci. Takie dzieci, a teraz już dorośli, mieli okazję do zrównoważonego rozwoju i nabycia umiejętności i wzorców, z których teraz korzystają w pełni i mają dzięki temu satysfakcjonujące życie. </span></p>
<p><span style="font-family: var(--global-body-font-family);">Mogłoby się wydawać, że DDD powinno być bardziej rozpoznanym i trafnym określeniem, dotyczącym w ogóle tematu poruszanej tutaj problematyki, ale tak nie jest. Mam takie wrażenie (i to tylko moje wrażenie), że o DDD mówi się znacznie rzadziej w stosunku do syndromu DDA. Może ma to związek z tym, że choroba alkoholowa jest bardziej rozpowszechniona od innych dysfunkcji w naszym społeczeństwie, o których zresztą się nie mówi albo nie uznaje się ich w ogóle za dysfunkcje. Co nie oznacza oczywiście, że tych dysfunkcji nie ma. Bo są.</span></p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;"><em>Środowisko rodzinne, w którym występuje jakaś dysfunkcja, uczy dziecko funkcjonować w określony sposób. Przez to, to dziecko wchodzi w rolę bądź w kilka ról, które zapewnią mu przetrwanie, a konsekwencją w dorosłym życiu jest właśnie Syndrom DDA/DDD.</em></span></p>
<p></p>
<h4><strong>Trochę o rolach dziecka w rodzinie dysfunkcyjnej</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Najczęściej wzmiankowane role, to <em>bohater rodzinny, kozioł ofiarny, maskotka </em>oraz <em>dziecko zagubione.</em> Dodatkowo pojawia się również rola <em>wspomagacza</em>.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Pierwsza z ról, <span style="text-decoration: underline;">bohater rodzinny,</span> to osoba, która jest odpowiedzialna za wszystko, co się dzieje w rodzinie. Troszczy się o innych na każdym poziomie: opiekuńczym, rekreacyjnym, ekonomicznym czy ochronnym. Tę rolę najczęściej pełni dziecko, które urodziło się jako pierwsze. Jego działania tworzą pozorne poczucie stabilności i bezpieczeństwa.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Drugą z wymienianych ról jest <span style="text-decoration: underline;">kozioł ofiarny</span>, który skupia na sobie wszystkie negatywne uczucia całej rodziny, odwracając uwagę od właściwych problemów. Dzięki temu rodzina nie musi się z nimi konfrontować. Kozioł ofiarny jest postrzegany jako dziecko niegrzeczne, ściągające na siebie kłopoty, rywalizujące o uwagę.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Trzecią z ról jest <span style="text-decoration: underline;">dziecko zagubione, nazywane też niewidzialnym dzieckiem lub dzieckiem we mgle.</span> To dziecko, które nie chce przysparzać nikomu problemów, ucieka w świat wewnętrzny, zagłębia się we własne przeżycia i wyobrażenia, izolując się od świata realnego. To dziecko niezwykle samotne i wycofane, jednocześnie bardzo samowystarczalne i nie stawiające żadnych żądań.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Następną rolą jest <span style="text-decoration: underline;">maskotka.</span> Dziecko poprzez żarty chce rozładować napięte sytuacje śmiechem. Swoim radosnym i przyjemnym zachowaniem odwraca uwagę od problemu. Maskotka często staje się domowym antidotum na kryzysowe chwile, to ona jest od uspokajania agresora domowego albo od pocieszania płaczącego. Zwykle jest traktowana lekceważąco i nie informuje się jej o różnych sprawach dziejących się w domu.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Kolejną rolą jest rola <span style="text-decoration: underline;">wspomagacza.</span> Zachowanie dziecka w tej roli przypomina funkcjonowanie osoby współuzależnionej. Wspomagacz towarzyszy w problemie i umożliwia jego pogłębianie. Często oskarża samego siebie za sytuację w domu i próbuje ją naprawić nie wiedząc, że to co robi jest szkodliwe.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Gdy dzieci należące do rodziny dysfunkcyjnej sztywno trzymają się tych ról, reszta rodziny jest w pewien sposób zniechęcana do przyjrzenia się sobie i uświadomienia co naprawdę się dzieje. Cały system rodzinny uczy się funkcjonować w takim układzie, przez co dzieci identyfikując się ze swoją rolą, trzymają się jej także w dorosłym życiu.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Wybór i podjęcie się którejkolwiek z tych ról ma związek z tym, jakie cechy posiada niepijący rodzic, a także to, jakie zdolności posiada dziecko, w jakiej kolejności się urodziło, jaką ma płeć czy typ temperamentu.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Wymienione role mogą się między sobą przeplatać, w zależności od chwilowej potrzeby dziecka lub któregoś z członków rodziny. Czasem zdarza się tak, że dziecko wchodząc w daną rolę rozwija w sobie cechy, które są potrzebne systemowi rodzinnemu, poświęcając swoją własną tożsamość. W konsekwencji w dorosłym życiu ma przekonanie, że inni ludzie są ważniejsi niż jego własne potrzeby</p>
<p></p>
<h4><strong>To sucha teoria, ale… od czegoś trzeba zacząć</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Syndrom DDA/DDD ma swoje specyficzne objawy, do których można zaliczyć m.in.: niskie poczucie własnej wartości, chroniczny lęk przed odrzuceniem, poczucie osamotnienia (nieufność, unikanie ludzi), silną potrzebę porządkowania i kontrolowania życia (związaną z brakiem poczucia bezpieczeństwa), problemy w obszarze przeżywania i wyrażania gniewu i złości czy nieumiejętność stawiania granic.</p>
<p>DDA często kierują się w życiu trzema zasadami, które są charakterystyczne w życiu rodzin dysfunkcyjnych czyli <em>nie ufać, nie mówić i nie odczuwać.</em> Taki sposób funkcjonowania opiera się na wyuczonym braku zaufania do siebie i innych ludzi, nieumiejętności mówienia o swoich trudnościach, problemach oraz emocjonalnym odcięciu i unikaniu kontaktu z rzeczywistością, daje niewielkie szanse na zbudowanie pełnego, spełnionego i szczęśliwego życia. Pocieszeniem jest, że podobnie jak wszelkie dysfunkcje, tak samo i owy syndrom, &#8222;można uleczyć&#8221; poprzez psychoterapię i zmianę sposobów funkcjonowania osób nimi dotkniętych.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Niestety wciąż jest tak, że te osoby, które rozpoczynają terapię nad własnym dzieciństwem, stanowią rzadkość. Mało jest wciąż placówek zajmujących się ich problemami, a jeśli już są, to albo kolejki są horrendalnie długie albo brakuje w takim ośrodku odpowiednich specjalistów w tej dziedzinie. Bo okazuje się, że terapeuta w takiej, dajmy na to, wojewódzkiej poradni leczenia uzależnień, jest specjalistą terapii uzależnień, a nie specjalistą pracy z osobami pochodzącymi z rodzin dysfunkcyjnych. Ten terapeuta zwykle przyjmuje osoby współuzależnione i osoby z syndromem DDA/DDD, ale rzadko jest w tym kierunku odpowiednio przeszkolony. Placówki takie są skierowane głównie do osób uzależnionych. Co jest fantastyczne i cudowne, że w ogóle są. Ale co z resztą? Przecież świat nie dzieli się tylko na osoby uzależnione i zdrowe.</p>
<p></p>
<h4><strong>Jak radzi sobie DDA/DDD?</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Typowym sposobem na radzenie sobie z trudnymi emocjami jest przesunięcie uczuć do podświadomości czyli wyparcie ich albo zniekształcanie. Takie zniekształcenie może przybrać formę zaprzeczania, że coś się dzieje, unikania konfrontacji z problemem, odraczania lub tłumienia albo nadmiernej samokontroli. Wszystko, w każdym razie, w dłuższej perspektywie jest szkodliwe.</p>
<p></p>
<h4><strong>Cechy DDA i DDD</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Dorosłe Dziecko z Rodziny Dysfunkcyjnej w tym i z Rodziny z Problemem Alkoholowym może, ale nie musi; odczuwać lęk przed utratą kontroli, przed sytuacjami konfliktowymi lub przed uczuciami. Często osoba doświadczająca przemocy fizycznej i psychicznej, w życiu dorosłym obawia się autorytetów i ludzi rozzłoszczonych. Boi się także krytyki na swój temat i kompletnie z nią sobie nie radzi. Poszukuje ciągłej aprobaty, nieustannie starając się dostosować do innych. Ma rozwinięte nadmiernie poczucie odpowiedzialności, ale może też być nadmiernie nieodpowiedzialne. Dorosłe Dziecko bardzo mocno odczuwa poczucie winy, gdy broni siebie, nie potrafi się odprężyć, pozbawiło siebie umiejętności spontanicznego zachowania, nie umie się bawić, a gdy sytuacja je do tego zmusza, odczuwa, że to coś wstydliwego. Przez niską samoocenę jest wobec siebie nadmiernie wymagające i samokrytyczne. Stara się kontrolować zachowania i uczucia nie tylko swoje, ale także i innych, odczuwając silny lęk, gdy tę kontrolę traci. Może działać bardzo schematycznie z tendencją do przesadzania, na przykład nałogowo pracować, wchodzić w niezdrowe relacje albo jeść częściej i więcej. Przez ciągłe doświadczanie roli ofiary w rodzinie, także w życiu dorosłym może postrzegać siebie jako bezradne i skrzywdzone przez los dziecko, nie biorąc odpowiedzialności za swoje życie (przynajmniej do czasu, gdy postanowi to zrobić i zaczyna szukać pomocy na przykład w gabinecie psychoterapeuty). Dorosłe Dziecko z syndromem DDA i DDD ma również łatwość zaprzeczania, która jest wypracowana przez lata w domu dysfunkcyjnym. Stosują ją wszyscy, rodzice i dzieci, by nie widzieć problemu, a także by stworzyć pozorny spokój. Dorosłe Dziecko lęka się bliskich kontaktów, bo wiąże się to z brakiem kontroli. Często też bliskie związki kojarzą się z przemocą i ciągłym poczuciem zagrożenia. Dlatego tak rzadko wchodzi w satysfakcjonujące relacje partnerskie. Myli miłość z litością, ponieważ rzadko bywało świadkiem bliskiej relacji rodziców opartej na miłości i szacunku. W konsekwencji wchodzi w związki z osobą, wobec której odczuwa litość albo której chce pomóc i myli to z miłością. Ma skłonność do widzenia świata w czarno – białych barwach w sytuacjach dużego napięcia psychicznego, czując przymus wyboru pomiędzy wszystkim albo niczym, nie biorąc pod uwagę alternatywnych wyborów. Odczuwa silny lęk przed porzuceniem, wchodząc w relacje z innymi osobami, często trwa w toksycznym związku tylko dlatego, że boi się zostać same albo nie wchodzi w związki w ogóle. Źle znosi zwolnienia z pracy, czy choćby asertywne zachowania znajomych, często traktując ich „nie” za odrzucenie, nawet jeśli nie ma to z nim żadnego związku. Odczuwa cierpienie, które wynika z nieprzepracowanego uczucia żalu &#8211; w dzieciństwie nie mogło otwarcie przeżywać żalu i innych trudnych emocji. Straty i rozczarowania na drodze życia pogłębiają uczucie przygnębienia i dlatego nie potrafi przez to odczuwać radości, jest ciągle niezadowolone i narzekające. Przesadnie reaguje w sytuacjach tego niewymagających. Doświadczanie stresu przez wiele lat w dysfunkcyjnej rodzinie, powoduje nadmierną czujność, by odpowiednio szybko zareagować na zagrożenie i przyjść z pomocą, może też mieć skłonność w drugą stronę, czyli do biernego reagowania w takich sytuacjach – do zastygania. Uskarża się na dolegliwości fizyczne, dużo częściej miewa objawy psychosomatyczne. Niewątpliwie można tu również dodać cechy takie jak niewytłumaczalna drażliwość, odwlekanie dokończenia zaczętych spraw, zadań, pomysłów (tak zwana prokrastynacja). Dorosłe Dziecko może mieć ciągłe uczucie niepokoju i poczucie pustki, która wydaje się być nie do wypełnienia. Odczuwalny ciągły głód miłości. Może chorować na depresję, może mieć różnego rodzaju zachowania autodestrukcyjne, np. może się samookaleczać. Może wchodzić w związki pełne emocji i chaosu Może odczuwać strach przed popełnianiem błędów i poczucie braku kompetencji. Unika ryzyka i odrzuca pomoc. Postrzega rzeczywistość przez pryzmat dzieciństwa i ma problemy ze zdefiniowaniem normalności. Martwi się o przyszłość i oczekuje negatywnych skutków decyzji. Ma tendencje do trzymania urazy, jest nadwrażliwe, może mieć zachowania odwrotne do tych, których się wymagało w dzieciństwie, na przykład, gdy ojciec karał córkę za spóźnianie się, w dorosłości kobieta spóźniać się będzie zawsze. Uwidaczniają się też problemy w interpretacji emocji i mówienie o tych emocjach, a także pojawia się ciągła potrzeba potwierdzania własnej wartości. Można zaobserwować też brak umiejętności interpersonalnych i problemy w budowaniu relacji, atakowanie i negowanie innych osób i pozwalanie na złe traktowanie. Uzależnianie się od innych, podporzadkowanie się w każdej sytuacji i eksploatowanie innych ludzi poprzez manipulację. Cechą też będzie zawyżona lojalność – często nieadekwatna i druzgocąca, a także poczucie bycia złym rodzicem dla swoich dzieci. Dziecko z domu dysfunkcyjnego czuje się zawsze nie dość dobre, co powoduje branie na siebie pełnej odpowiedzialności za błędy innych.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">I, mimo że funkcjonowanie z osobą nieprzewidywalną, która krzywdzi w każdym możliwym wymiarze, jest bardzo trudne, to uczy niesamowitej rzeczy – zdolności przetrwania w każdych warunkach. I takie dziecko to potrafi.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Niedawno wyczytałam na jednej ze stron o uzależnieniu, że istnieje też pewna grupa dzieci z domów dysfunkcyjnych określana jako „dzieci elastyczne”, które są odporne na urazy psychiczne. Dzięki umiejętności wytaczania granic, a przy tym rozróżniania pojęć takich jak „rodzina” i „ja”, potrafią odizolować się od problemów występujących w rodzinie i zaspokajać własne potrzeby. Sama osobiście znam kilka takich osób. Teraz gdy się nad tym zastanawiam, to myślę, że nie jest to nowe odkrycie nowej grupy osób. Uważam, że ktoś po prostu mógł tak nazwać osoby, które pochodzą z rodziny dysfunkcyjnej, ale w żadnym wypadku nie wpłynęło to na rozwinięcie się i posiadanie u nich cech zaobserwowanych u osób z syndromem DDA czy DDD.  </p>
<p></p>
<h4><strong>Kiedy DDA/DDD odchodzi z domu</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Wyprowadzka z domu rodzinnego osoby z syndromem DDA czy DDD jest czymś tak trudnym, że dziecko z tak zwanego „dobrego domu” (to pojęcie oczywiście nader względne, bo jak to mówią nie ma domu bez ułomu), może nie być w stanie zrozumieć tego trudu. Zostawienie za sobą takich relacji, takich więzi, z którymi było się związanym/związaną latami jest niesamowicie zawiłe i pokrętne, a odcinanie pępowiny może trwać latami i proces ten może być bolesny. Najczęściej przyczyną odejścia z domu jest związek z inną osobą, chęć założenia rodziny albo poczucie, że ma się już przysłowiowo „dość”. Myślę, że decyzja o odejściu, o jego sposobie i sama przyczyna, zależy też od indywidualnych cech danej osoby. Jeżeli ktoś, kto ma cechy DDA/DDD i nie jest ich świadom, ani z czego wynikają, ani czym są i co z nim/z nią robią, to ta osoba najprawdopodobniej wejdzie w kolejną toksyczną relację (z deszczu pod rynnę) albo sama stanie się dla siebie toksyczna, wpadając np. w uzależnienie. Szczęście będzie miała ta osoba, która trafi na dobre osoby w swoim życiu, która pokusi się o dobrą lekturę albo o poszukanie informacji w sieci i trafi jeszcze na te dobre (bo z tym, to różnie bywa). Ta osoba będzie miała szczęście, bo dzięki samoświadomości, najprawdopodobniej zacznie kierować swoim życiem tak, aby stało się ono lepsze.</p>
<p></p>
<h4><strong>DDA/DDD a psychoterapia</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Wiele osób wbrew powszechnemu przekonaniu, nie musi zaraz po rozpoznaniu u siebie problemu, biec do gabinetu psychoterapeuty. Jest wiele osób, które radzą sobie z tym same, nie wiedząc w ogóle, że jest coś takiego jak DDA czy DDD. Niektóre osoby mają wsparcie w najbliższej osobie, w przyjaciółce, w nauczycielu, a inne osoby żyją w oparciu o siebie. Inna część osób radzi sobie z różnymi schematami, wie że robi coś w jakiś sposób, ale nie umie się z nich wyzwolić, na przykład; „Znów podczas kłótni zareagowałam ucieczką do pokoju, choć wiem, że już nie muszę tego robić.” „Mam nową pracę, a kolejny raz daję sobie wchodzić na głowę”, „Jestem w kolejnym związku, w którym wszystko robię sama”. Zwykle właśnie problem ze zmianą schematów powoduje, że osoby z DDA/DDD decydują się na wizytę u psychoterapeuty. Psychoterapia pomaga to zauważyć, pozwala na zrozumienie tego i uczy jak właściwie zareagować w podobnych sytuacjach. Można oczywiście samodzielnie szukać pomocy, słuchając podcastów, czytając książki – można sobie dzięki temu uporządkować wiele spraw. Jednakże nie wszystkim to wystarcza. W psychoterapii jest coś, czego nie znajdzie się w żadnej książce czy w filmie audio i wideo, nawet przyjaciel czy przyjaciółka tego nie zagwarantują  – a mianowicie chodzi o tę nietypową bliskość, wsparcie i zrozumienie, a przede wszystkim leczącą relację terapeutyczną oraz bezpieczne warunki do pracy nad problemami i traumami. Sama mam za sobą kilka lat psychoterapii indywidualnej i grupowej, były one w różnym odstępie czasu i w różnych nurtach, a jednak czuję i wiem, że zawsze będzie coś do przepracowania, coś do zmienienia i coś do poznania, bo życie wciąż się zmienia, ludzie się zmieniają i ja się zmieniam. Poza tym lubię odkrywać w sobie nowe rzeczy. Możesz zapytać czemu aż tyle to trwało. Terapia to proces, a jeśli się trafi na nieodpowiednią osobę, to tyle ile czasu z nią spędzisz, odpowiednio długo trwa to dłużej. Jeśli natomiast trafisz dobrze, wcale nie musi być to długi proces. Wiele zależy od nurtu w jakim pracuje psychoterapeuta, z jakimi problemami idziesz, jak szybko się otworzysz i jakich skutków oczekujesz. Może być też tak, że skończysz jedną terapię w sześć miesięcy, a na kolejną wrócisz za pięć lat i będzie trwała rok. I będzie dotyczyła czegoś zupełnie innego i to jest w porządku. </p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Także jeżeli czujesz, że potrzebujesz zmian w swoim życiu, jeżeli coś Cię gniecie i nie do końca wiesz co albo jeżeli wiesz co to jest, ale boisz się z tym zmierzyć samodzielnie, to rozważ poszukanie pomocy u certyfikowanego psychoterapeuty. Jeżeli jesteś DDA, jest duża szansa, że w Twoim mieście, albo w mieście najbliższym od Twojego miejsca zamieszkania, jest placówka albo ośrodek, który pomaga osobom takim jak Ty w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Zadzwoń i zapytaj. Natomiast jeżeli nie zachęca Cię czekanie na termin (jeżeli chodzi o terapię dla DDA, to terminy wcale nie są takie odległe jakby się mogło wydawać) i masz trochę funduszów, to wejdź na stronę znanylekarz.pl i kop. Kop, aż znajdziesz odpowiednią osobę. Pamiętaj przy tym, że psychoterapeuta, psycholog i psychiatra, to trzy różne zawody.</p>
<p></p>
<h4><strong>Psycholog, </strong><strong style="font-family: 'Cantora One', var(--global-fallback-font);">psychiatra i</strong><strong style="font-family: 'Cantora One', var(--global-fallback-font);"> psychoterapeuta  – kto jest kim </strong><strong style="font-family: 'Cantora One', var(--global-fallback-font);">😊</strong></h4>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Wszyscy zajmują się ludzką psychiką i to ich łączy.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;">Psycholog</span> ma uprawnienia do przeprowadzania diagnozy psychologicznej, opiniowania i świadczenia pomocy psychologicznej, gdy np. masz trudności w radzeniu sobie ze stresem, gdy przeżywasz kryzys psychiczny; masz konflikty w związku czy poważnie chorujesz. Co bardzo ważne – psycholog nie ma kompetencji do prowadzenia psychoterapii, chyba że ukończył specjalną czteroletnią szkołę psychoterapii. Psycholog zajmuje się konsultacjami psychologicznymi, wsparciem psychologicznym lub interwencją kryzysową, do której prowadzenia powinien odbyć dodatkowe szkolenie.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;">Psychiatra</span> to lekarz. Zajmuje się diagnozą i leczeniem chorób oraz zaburzeń psychicznych. Pomoże dobrać leki, wystawi zwolnienie czy skieruje do szpitala psychiatrycznego albo oddziału odwykowego. Może zaproponować podjęcie psychoterapii. Warto zapamiętać, że niektórzy psychiatrzy mają kompetencje do prowadzenia psychoterapii, gdyż ukończyli odpowiednią szkołę, jednakże nie wszyscy mogą to robić.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"><span style="text-decoration: underline;">Psychoterapeuta</span> musi być po studiach humanistycznych lub medycznych, a następnie musi odbyć bardzo drogie specjalistyczne szkolenie, które w Polsce trwa zwykle 4 lata i kończy się egzaminem certyfikacyjnym. Do psychoterapeuty można zgłosić się z depresją, zaburzeniami odżywiania, lękami, uzależnieniami i innymi problemami dotyczącymi np. nawiązywaniem czy utrzymywaniem relacji z innymi ludźmi czy nieradzeniem sobie z kontrolowaniem emocji, ale i nie tylko. Jeśli tylko ma się poczucie, że trzeba coś zmienić jakikolwiek aspekt, który utrudnia funkcjonowanie społeczno-zawodowe, to psychoterapeuta jest odpowiednią osobą, która pomoże uzyskać pożądane satysfakcjonujące efekty. Jeśli oczywiście masz gotowość do zmian, bo bez Twojego udziału samo się nie zrobi.</p>
<p>Warto tu nadmienić, że szkoły psychoterapii reprezentują różne jej nurty m.in.; poznawczo-behawioralny, Gestalt, systemowy, integracyjny, psychologii procesu, psychodynamiczny, psychoanalityczny, humanistyczny, egzystencjalny czy np. podejście do człowieka w analizie bioenergetycznej. Wszystkie różnią się teoriami powstawania zaburzeń, podejścia do relacji terapeutycznej i sposobu w jaki jest prowadzona terapia.</p>
<p>Możesz nie być zwolennikiem/zwolenniczką psychoterapii, możesz nie wiedzieć co o niej myśleć, możesz też chcieć spróbować czy to coś dla Ciebie. Moim zadaniem nie jest namawianie kogokolwiek do czegokolwiek, post ten ma charakter wyłącznie informacyjny. Zrób z tą wiedzą co chcesz. <strong style="font-family: 'Cantora One', var(--global-fallback-font);">😊</strong></p>
<p>Myślę, że to tyle na dzisiaj. Tekst pisałam w oparciu o różne źródła wiedzy (książki, internet), a także wykorzystałam niektóre treści ze swojej pracy licencjackiej (temat: poczucie własnej wartości kobiet z rodzin dysfunkcyjnych).</p>
<p></p>
<h3>Wiem, że wpis ten jest niesamowicie długi, ale wiedza tu zawarta, była na tyle ważna, że nie mogłam niczego pominąć.</h3>
<h3>Dziękuję za Twoją obecność i za Twój poświęcony czas.  </h3>
<p class="wp-block-paragraph"></p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/dda-i-ddd/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rok od premiery</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/rok-od-premiery/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rok-od-premiery</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/rok-od-premiery/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Jan 2022 09:58:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[bardziej kochać siebie]]></category>
		<category><![CDATA[nowy start]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=1972</guid>

					<description><![CDATA[Minął już rok od premiery „Bardziej kochać siebie”. Rok bardziej zapracowany i aktywny niż ten, który się rozpoczął tuż po premierze „Etalianka z Leśnej Krainy”. Gdybym miała zestawić i porównać obie książki, to na pewno dużo większym zainteresowaniem cieszyła się ta „dla dorosłych”. Szersza grupa odbiorców i więcej zaangażowania wydawcy w promocję książki zapewne było...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="1972" class="elementor elementor-1972">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-7b6bdac6 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="7b6bdac6" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-6e29ae2d" data-id="6e29ae2d" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-445e9d05 elementor-drop-cap-yes elementor-drop-cap-view-default elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="445e9d05" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-settings="{&quot;drop_cap&quot;:&quot;yes&quot;}" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									<p></p>
<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p class="wp-block-paragraph">Minął już rok od premiery „Bardziej kochać siebie”. Rok bardziej zapracowany i aktywny niż ten, który się rozpoczął tuż po premierze „Etalianka z Leśnej Krainy”. Gdybym miała zestawić i porównać obie książki, to na pewno dużo większym zainteresowaniem cieszyła się ta „dla dorosłych”. Szersza grupa odbiorców i więcej zaangażowania wydawcy w promocję książki zapewne było pomocne.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Tematyka jest trudna, jak już wiadomo. Sama mam trudność wracając do czytania raz na jakiś czas. Przypomina mi się proces pisania, ślęczenie nad tekstem do późnych godzin nocnych, zagłębianie się we własną głowię, w emocje i wygrzebywanie tego, co czasem w człowieku najsmutniejsze. Przypominają się też chwile, gdy bardzo się nie chciało, gdy powracać do pisania czy poprawiania jej było najtrudniej. Ale się udało, przebrnęłam. Efekt, mimo kilku błędów, szanuję. A Więc tym samym i swoją pracę, bo czas ten nie okazał się zmarnowany. Bardzo dużo nadziei pokładam teraz w tym, by w przyszłym roku, pod ścianą w małej sypialni, stanął w kartonach kolejny nowy nakład.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Trzymajcie kciuki i kibicujcie. To jest najlepsza motywacja z możliwych.</p>
<p></p>
<p class="wp-block-paragraph">Tymczasem, to jest ta część wpisu, która dotyczy promocji i zachęty do wydania kilkudziesięciu złotówek w moim sklepie internetowym. <span style="color: var(--global-palette4); font-family: var(--global-body-font-family);">O tutaj: </span><a style="font-family: var(--global-body-font-family);" href="http://www.aleksandrasztorc.pl/sklep" target="_blank" rel="noreferrer noopener" data-type="URL" data-id="www.aleksandrasztorc.pl/sklep">sklep</a><span style="color: var(--global-palette4); font-family: var(--global-body-font-family);"> </span></p>
<p>A także słowo do wszystkich osób, które już mają swój egzemplarz — z całego serca Wam dziękuję! Jeśli macie ochotę, to dajcie znać o tym co myślicie o &#8222;Bardziej kochać siebie&#8221;. Może być tutaj albo tutaj: <a href="https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4952026/bardziej-kochac-siebie?fbclid=IwAR3Y5IOyuDXwVo-xaaUuEvoZXFS8qROc9FBmVQleslBWOpYZjD-458C8iRw" target="_blank" rel="noreferrer noopener">lubimy czytać</a></p>
<p>Miłego dnia!</p>
<p></p>
<p> </p>								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-deccb33 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="deccb33" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-a985a40" data-id="a985a40" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-daa4f95 elementor-widget elementor-widget-image" data-id="daa4f95" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="image.default">
				<div class="elementor-widget-container">
															<img decoding="async" src="https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2022/01/qqq-1-1-scaled.jpg" title="" alt="" loading="lazy" />															</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/rok-od-premiery/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowy początek</title>
		<link>https://aleksandrasztorc.pl/nowy-poczatek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nowy-poczatek</link>
					<comments>https://aleksandrasztorc.pl/nowy-poczatek/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Sztorc]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Jun 2021 19:54:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Posty]]></category>
		<category><![CDATA[dda]]></category>
		<category><![CDATA[ddd]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aleksandrasztorc.pl/?p=1821</guid>

					<description><![CDATA[Po kilkunastu latach przerwy wracam do blogowania. Moje twórcze miejsce w sieci będzie odtąd przestrzenią do dzielenia się emocjami ważnymi i nierzadko trudnymi. Otwarcie i szczerze piszę o depresji, traumach, przeżyciach osób z DDA i DDD.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="1821" class="elementor elementor-1821">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-5c2033a9 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="5c2033a9" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-7dcb872b" data-id="7dcb872b" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-12e393d9 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="12e393d9" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
				<div class="elementor-widget-container">
									
<h2 class="wp-block-heading">Nowy początek</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pisarz to człowiek, który w życiu najchętniej operuje słowem. Przede wszystkim pisanym. Jeśli nie pisze, nie żyje w pełni. Książka zwykle powstaje jako owoc wielu długich godzin tworzenia – często w mozolnym tempie – przerywanego licznymi codziennymi sprawami. Które oczywiście aż tak fascynujące jak pisanie nie są, jednak skutecznie “okradają” twórcę z cennego czasu. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiem, czy mogę mówić o sobie, jako o pisarce z krwi i kości. Pewnie historia za jakiś czas sama to oceni. Ja wolę myśleć, że jestem autorką książek i niedużego zbioru poezji. A, by nie marnować zapału, pewnego talentu do pisania i nie stracić lekkości pióra, chciałabym posunąć się nieco w praktyce składania słów i powrócić, po kilkunastu latach przerwy, do blogowania. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Na blogu będę podejmować się tematów, które najmocniej mnie dotykają &#8211; zwykle określa się je mianem tabu. Jako osoba wysoko wrażliwa, odbierająca świat zmysłami, wypełniona emocjami po brzegi, czuję się w obowiązku zgłębiać tematy trudne i niechciane, tak żeby każdy z Czytelników poczuł, że nie jest sam ze swoimi problemami. Żeby znalazł w mojej przestrzeni wsparcie dla siebie. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Pokażę, że depresja to nie powód do wstydu, ani stygmat, tylko choroba, która może się przydarzyć każdemu. Tematycznie będę również bardzo blisko osób z syndromem Dorosłego Dziecka Alkoholika i Dorosłego Dziecka z rodziny Dysfunkcyjnej oraz z traumami w ogóle.</p>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-image is-style-default"><figure class="aligncenter size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="640" height="419" src="https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/blog.jpg" alt="Blog Aleksandra Sztorc" class="wp-image-1828" srcset="https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/blog.jpg 640w, https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/blog-300x196.jpg 300w, https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/blog-600x393.jpg 600w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></figure></div>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 class="wp-block-heading">DDA, DDD i depresja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Problem depresji, traum i wszelkich ciężkich D, dość mocno przybliżyłam w mojej pierwszej książce dla dorosłych Czytelników pt. <a href="https://aleksandrasztorc.pl/produkt/bardziej-kochac-siebie/" target="_blank" data-type="URL" data-id="https://aleksandrasztorc.pl/produkt/bardziej-kochac-siebie/" rel="noreferrer noopener">&#8222;Bardziej kochać siebie&#8221;</a>. Moją bohaterkę &#8222;obdarzyłam&#8221; wieloma ciężkimi doświadczeniami i z tym sporym nadbagażem było jej niezmiernie trudno znaleźć w sobie siły, by zacząć kochać siebie. Jak pokazuje historia Zuzanny, jest to możliwe. Ale ta droga nauki miłości własnej nigdy się nie kończy. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Nawet gdy w końcu człowiek wydobędzie się z bagna mrocznych myśli, przekonań, i schematów, przy większym kryzysie przychodzi powtórne załamanie, kolejny upadek, a potem ponowne podniesienie się. Szczególnie gdy obciążenia z domu rodzinnego są ogromne. Z tego powodu kontynuuję pisanie w tym trudnym temacie, co dla mnie samej będzie równie wartościową lekcją, jak i mam nadzieję dla Ciebie. Bądź tutaj ze mną, być może znajdziesz gdzieś cząstkę siebie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Witam Cię w mojej przestrzeni blogowej 🙂</p>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-full is-resized"><img decoding="async" src="https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/ola-blog.jpg" alt="nowy początek" class="wp-image-1827" width="630" height="497" srcset="https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/ola-blog.jpg 840w, https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/ola-blog-300x236.jpg 300w, https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/ola-blog-768x605.jpg 768w, https://aleksandrasztorc.pl/wp-content/uploads/2021/06/ola-blog-600x473.jpg 600w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">PS Zapraszam Cię również na <a href="https://www.facebook.com/sztorcaleksandra/" target="_blank" data-type="URL" data-id="https://www.facebook.com/sztorcaleksandra/" rel="noreferrer noopener">mój fanpage</a> na FB &#8211; bądź na bieżąco!</p>
								</div>
				</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://aleksandrasztorc.pl/nowy-poczatek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
